Kto zostanie nowym Prezesem KIDL?

wtorek, 12 października 2010 r.

Zostały dwa miesiące do III Krajowego Zjazdu Diagnostów Laboratoryjnych w Zielonce, na którym wybrane zostaną nowe władze Izby. Planuję przygotowanie ankiety, w której Blogerzy mogliby oddać swój głos, pokazując, którego z kandydatów na stanowisko Prezesa KIDL popierają. Lista oficjalnych kandydatów będzie znana na krótko przed samymi wyborami. Mam prośbę do wszystkich Czytelników - napiszcie, kogo widzielibyście wśród osób kandydujących na to stanowisko.

342 komentarze:

  1. Znam jedną osobą, która wg mnie byłaby nalszepsza, ale nie życzę jej źle aby namawiać do startowania w wyborach.

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba oczywiste że jedynym kandydatem jest pan WOJTEK G

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle, trzymają się Was żarty, a ja chciałbym się czegoś dowiedzieć.

    Naturalnym kandydatem na stanowisko Prezesa jest chyba ktoś, kto zna dobrze obowiązki Prezesa, był zaangażowany w prace Izby, tak, jak ktoś, kto pełnił funkcję Wiceprezesa. Myślę, że Panie: ELŻBIETA PUACZ,ELŻBIETA RABSZTYN i EWA ŚWIĄTKOWSKA to osoby, które poważnie rozważają kandydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. same baby, a gdzie ci mężczyźni? Gdzie te chłopy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Może powinniśmy się zastanowić jakie są oczekiwania wobec Prezesa. Co nam powinien obiecać abyśmy na niego głosowali?
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu, myślę, że ważnych jest kilka aspektów:
    - to, co wg kandydata jest dziś priorytetem w działaniu Izby - co jest jego kluczowym zadaniem;
    - jego pogląd na dotychczasowe funkcjonowanie Izby - czy zamierza kontynuować obecny sposób działania Izby, czy ma zamiar wprowadzić jakieś zmiany, itd.

    Przypuszczam jednak, że takie rozważania nie mają większego znaczenia, ponieważ kandydaci nie będą znani do samych wyborów i nie zdążymy poznać ich poglądow na te kwestie.

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie żart. Prezes z klasą. Specjalista. Zaangażowany, opanowany. Prezes który ma już swoją markę. W wieku w którym już się ma doświadczenie a jeszcze się nie jest zmęczonym Mam takiego kandydata. Naturalny kandydat? proszę bardzo oto ON. dr W. Gernand :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy Wy Wojtka nie lubicie, że go tak namiawiacie? Robi dobrze to co robi więc niech robi dalej.
    Ja potrzebuję dobrego wykładowcy na temat kontroli jakości,zarządzania jakością, książki dotyczącej tej tematyki itd. Po co mu jakieś stanowisko, chociaż tak wysokie, czy go to uszczęśliwi?
    ( trochę tak napisałam jakby Cię nie było w dyskusji, ale trudno)
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ktoś powinien zmienić obecną sytuację w KIDL. Może kandydat z któregoś z dużych prywatnych laboratoriów? Np. z Diagnostyki? Może skończyłaby się walka z NZOZami, w których pracuje dziś większość diagnostów?

    OdpowiedzUsuń
  10. Popieram Panią dr E. Puacz żywa,energiczna, bardzo inteligentna kobieta! Idealna na to stanowisko.

    Młody

    OdpowiedzUsuń
  11. Też dołączam słowa uznania dla pani dr Puacz. Osoba kompetentna, energiczna, z głową na karku i ze zdrowym podejściem do KIDLu.
    Joanna

    Do Anonima: raczej jestem przeciwna dawaniu władzy w ręce prywatnych laboratoriów.

    OdpowiedzUsuń
  12. czy naprawdę uważacie że ktoś "walczy" z NZOZami? walczyć się powinno się z takimi NZOZami: technik kierownikiem, paski moczu cięte na pół, a próbki które były rano pobrane są analizowane po 15.00. żadnej kontroli wewnątrzlaboratoryjnej. 30% NZOZowych laboratoriów to 3 osobowe twory. Sprzęt z odzysku a laboratoria w mieszkaniach lub domach z przerobionym garażem na pracownie. Nie ma podziału na NZOZ i ZOZ tylko na porządne i "bylejakie". dlatego rozwiązanie że Prezesem ma być ktoś z NZNOZ jest śmieszne...Jestem przeciwna polityce "zadłuż i sprzedaj"...bo tak powstało większość NZOZ.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pani dr Puacz mi się podoba ale jest troszeczkę mało nie wiem pojak to powiedzieć, reprezentacyjna?

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze raz sorry: Pani dr Puacz mi się podoba ale jest troszeczkę mało nie wiem jak to powiedzieć, reprezentacyjna? Jest za to bardzo konkretna, zaangażowana i co ważne zorientowana we wszystkich chyba aspektach dotyczacych naszego zawodu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam jedno zastrzeżenie, przepraszam, ale dla mnie nie do zaakceptowania.
    LABOLATORIUM, DIAGNOSTA LABOLATORYJNY, IZBA DIAGNOSTÓW LABOLATORYJNYCH.
    Tak wymawia potencjalna pani Prezes. Jeśli chce być prezesem - musi to zwalczyć, bo niestety jest to nieprofesjonalne.
    Ale poza tym - miałam okazję w tym tygodniu jej słuchać. Konkretna i sprawia wrażenie, że sprawy etyki i rzetelności naszego zawodu są dla niej ważne.
    Może wypowie się ktoś, kto zna panią bliżej?

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałem okazję poznać dr Puacz na praktykach wakacyjnych. Nudna teoria z mikrobiologii, której już miałem dosyć na studiach, przedstwiona przez "szefuńcia", okazała się pasjonującą dziedziną. Podczas 3 tygodni nauczyłem sie wiecej niż przez rok. Oprócz ogromnej wiedzy, profesjonalizmu oraz troski o jakość wykonywanych badań, dr Puacz dbała o prestiż labu i swoich pracowników. Pracy było baardzo dużo, ale dziewczyny nie narzekały i jak twierdziły, czuły, że robią coś ważnego i są doceniane przez lekarzy. Poświecała nam wiele czasu po pracy, aby wytłumaczyć "zawiłości mikrobów". Wielokrotnie miała przygotowane przez siebie prezentacje. Słyszałem dr Puacz także w audycjach radia Lublin, w których zawsze zwracała uwagę na rolę diagnostyki lab i naszego zawodu.
    We wrześniu 2007 pomagałem przy organizacji "Białej Niedzieli", której przebiegiem kierowała (i była pomysłodawcą)właśnie dr Puacz. Muszę przyznać, że ta impreza wypadła bardzo dobrze: dzięki niej tłumy ludzi miały wykonane badania profilaktyczne, które jak wiadomo prawdopodobnie by zaniedbali.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak dr Puacz to b. dobra kandydatka na stanowisko Prezesa KIDL. Znam Ją tylko z dobrej strony.

    OdpowiedzUsuń
  18. Na stanowisku prezesa widzę osobę, która reprezentuje interesy wszystkich Diagnostów np:
    - nie wszyscy dyrektorzy wiedzą o tym zawodzie,
    - diagności zarabiają mniej niż technicy,
    - a może ktoś pomyśli nad naszym egzaminem specjalizacyjnym!!!!!!- lekarze prawie już to załatwili
    - a opłata za nocleg na konopackiej od nas - wstyd za nasze składki
    CZY SIĘ ZGADZACIE????????/
    KTO PODEJMIE TEN TRUD??????????

    OdpowiedzUsuń
  19. do anonima:
    - dyrektorzy tle wiedzą o zawodzie ile im kierownik laboratorium wytłumaczy
    - nie znam takich miejsc aby diagnosta zarabiał mniej niż technik. Al IZBA nie jest od tego aby negocjować wasze pensje
    - IZba nie prowadzi specjalizacji ani nie egzaminuje i nie "załatwi" egzaminu
    -w każdej izbie, która ma zaplecze hotelowe płaci się za nocleg1i

    więc się z tym śmiesznymi postulatami nie zgadzam...

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja się zgadzam!

    (Anonim 18:41 śmieszny to jesteś Ty)

    Młody

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie nie zgadzam się,aby naszym reprezentantem była osoba związana z prywatnymi laboratoriami. Mam prawo tak twierdzić, bo w swojej drodze zawodowej przeszłam outsourcing i pracowałam (kilka lat)w prywatnej sieci lab.Zapewniam Was,że nie tędy droga.Zgadzam się natomiast z opinią,że kandydatem na stanowisko Prezesa powinien być ktoś, kto był aktywnie zaangażowany w prace Izby, tzn. ktoś, kto pełnił funkcję Wiceprezesa. Ponadto powinna to być osoba aktywnie działająca w swoim środowisku i o nieposzlakowanej opinii. Taką osobą jest w naszym środowisku Pani dr Rabsztyn. Jest osobą o wyjątkowej energii i pasji działania, co wydaje mi się szczególnie ważne dla dobra naszej korporacji. Potrzebne nam są konkretne działania a nie stagnacja.

    OdpowiedzUsuń
  22. do anonima z 17 21:33
    uwierz że są takie miejsca gdzie diagnosta ma zasadniczą mniejszą niż technik
    a co twoim zdaniem ma robić kidl????????
    zarządzać naszymi składkami i na tym koniec, czy reprezentować nasze interesy??????
    między innymi miejsce diagnosty w strukturze szpitala!!!!!!!!!!!!!!!!
    i dziękuję za poparcie młodego anonima

    OdpowiedzUsuń
  23. Bezkonkurencyjnym kandydatem jest dr Ewa Świątkowska-wiceprezes,która jako przewodnicząca wizytatorów,walczy o jakość labów, choć może nie wszystkim się to podoba,ale bez przestrzegania obowiązujących przepisów nikt nie prztrwa,Dr Ewa jest osobą aktywną i bardzo zaangażowaną w prace Izby, poza tym ma mnóstwo energii i pasję dzialania jak mało kto.

    OdpowiedzUsuń
  24. Podobno wystarcza jeden wykrzyknik lub znak zapytania. Podobno, bo nie mam zdania, używanie tych znaków jeden po drugim nie najlepiej świadczy o piszącym.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się z osobami,które twierdzą,że KIDL powinien mieć głos w sprawie naszego wynagrodzenia.Negocjowanie naszych zarobków z dyrekcją jest horrorem.Nie mamy podstaw prawnych o ubieganie się o wyższe wynagrodzenie.
    KIDL doprowadził do powstania ustawy o diagnostyce,zapomniał tylko dodać,że wynagrodzenie diagnosty np; nie powinno być niższe od średniej krajowej.
    Spłaszczanie siatki płac jest powszechne,a podwyżki na poziomie personelu średniego administracji.Nikt nas nie porównuje do zarobków lekarzy lub farmaceutów.
    Po uzyskaniu specjalizacji,moje podanie o podwyżkę składało się z argumentów zawartych na 2 stronach A4.
    A wystarczyłby zapis w ustawie regulujący wielkość podwyżki, np:25% średniej krajowej.
    Wprowadzamy standardy jakości,ale pieniędzy za dodatkową pracę nikt nie dostaje.
    Powinniśmy zachowywać standardy jakości ale jakość kosztuje.Czy diagnosta ma ponosić te koszta?
    Większość z nas lubi swoją pracę.Nie mamy jednak narzędzi do walki o swoje wynagrodzenie.Takiej pomocy oczekuję od KIDL.ElaM

    OdpowiedzUsuń
  26. Elu, ale od tego są związki zawodowe.
    Czy w naszej ustawie można było zapisać cokolwiek na temat płac ? Czy zgodzono by się na coś takiego ? Jedno wiem, gdyby nie ustawa o diag. to w lab. byliby prawie sami technicy.
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  27. Basiu masz rację,ustawa była bardzo ważna dla diagnostów ale czas ją poprawić.Pewne zapisy zostały z niej usunięte i dlatego mogła powstać.
    Związki zawodowe utworzone dla 4 diagnostów w zakładzie?Lekarze nas nie przygarną,pielęgniarki też.Dla takich osób ustawa byłaby podstawą o ubieganie się o pieniądze.
    Dzięki ustawie mogłam poprosić o prawidłowe wystawienie dyplomu po specjalizacji.
    Nikt nie neguje ustawy,chcemy tylko negocjować swoje warunki.elaM

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale KIDL nie może umywać rąk i mówić to nie nasza sprawa.
    W sprawach płac i zarobków zabrały głos np. władze Naczelnej Izby Pielęgniarek.
    Mało tego władze tej organizacji często biorą udział w strajkach!
    Ale u nas KIDL ma zajmować się zbieraniem składek, a my mamy się cieszyć, że jest ustawa bo jak by nie ona to w laboratoriach byliby sami technicy.
    ElaM masz racje, a Baśka jak zwykle musi dodać swoje dwa grosze (niestety czasem nie na temat)

    OdpowiedzUsuń
  29. Może nie na temat ale z podpisem
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  30. myślałam że doczekam czasów kiedy kidl będzie dbał o swoich członków a jak na razie stawia przed nami wiele wymagań (np zbieranie punktów edukacyjnych)jak najbardziej jestem za ale pytam skąd mamy brać pieniądze na kursy? jak ktoś słusznie zauważył związki zawodowe dla 4 osób w zakładzie - to chyba nieporozumienie.więc może ktoś podpowie jak zarabiać więcej niż technik?

    OdpowiedzUsuń
  31. Pani dr Puacz to b.dobra kandydatka na Prezesa KIDL.Pracowałam z nią przez wiele lat i zawsze stała murem za laboratorium jak i pracownikami.Ciężkiej pracy się nie boi,jak coś zacznie to realizuje do końca.

    OdpowiedzUsuń
  32. do anonima z 19 października z godz 12. 24
    JESTEM ZDESPEROWANY STĄD TYLE ZNAKÓW

    OdpowiedzUsuń
  33. Szanowni dyskutanci,
    jak widać najwięcej emocji wywołują same oczekiwania w stosunku do KIDL i to w dodatku związane głównie z wynagrodzeniami.
    Podstawę powstania samorządów zawodów zaufania publicznego ( a jest ich tylko 17 , w tym nasz ) stanowi art 17 naszej Konstytucji, który mówi o zadaniach samorządu w zakresie nadzoru członków samorządu nad prawidłowym wykonywaniem tej grupy zawodów i w interesie publicznym. Przypisywanie innej roli naszemu samorzadowi, to oczekiwania trochę na wyrost. Dodatkowo nasza ustawa - to ustawa o diagnostyce laboratoryjnej, która opisuje zarówno wymogi dla medycznych laboratoriów , powołuje do życia samorząd zawodowy oraz określa zasady wykonywania naszego zawodu.Nie jest to ustawa o zawodzie DL, w przeciwieństwie do innych zawodów medycznych. Nie jest to również akt idealny i faktycznie wymaga pewnych poprawek. Czasami jednak przydaje się przeczytanie ze zrozumieniem tekstu ustawy, aby ocenić zakres jej działania.
    Rozumiem, że oczekiwania środowiska we wszystkich aspektach naszego codziennego życia zawodowego są ogromne.Dla części było ważne , że wogóle zaliczono nas do tak wyjątkowej grupy zawodów jakim są zawody zaufania publicznego, które z założenia maja specyfikę pewnej służby w stosunku do ludzi będących w potrzebie.
    Jeśli obiektywnie ocenimy 8 lat funkcjonowania naszej izby - to wydaje mi się, że zrobiono wiele. Bardzo trudno buduje się struktury i organizację , nie majac wcześniejszych wzorców. Dlaczego nikt nie zauważa pozytywów - uruchomienie programów specjalizacyjnych, wiele pozycji książkowych umożliwiających poszerzania wiedzy, próby uporządkowania w zakresie podstawowych wymogów i podstawowych standardów. I wreszcie stworzenie Kodeksu Etyki, który jest kolejnym wyróżnikiem naszego statusu zawodowego.
    Jeśli chodzi o naszą pozycję zawodową - to jest nas okło 13 tysięcy w skali całego kraju. O naszej pozycji w społecznościach zawodowych decyduje nasza wiedza i otwartość na współpracę z innymi zawodami medycznymi. Powinniśmy być bardziej otwarci, podejmować dyskusje, doradzać - czyli być widocznym. Niestety w wielu naszych laboratoriach króluje bylejakość - i to poprzez nią jesteśmy postrzegani jako środowisko. A nawet jako zawód paramedyczny?
    Dużo zależy od nas samych jak równiez od tego jak sami jako środowisko się postrzegamy.
    Nikt nie zatrzyma postępu jaki dokonuje się w zakresie ogólnie mówiąc nauk biologicznych. Wiele jest do zrobienia, ale z pewnością najwięcej w zakresie edukacji- i to zarówno tej dotyczącej wiedzy fachowej jak i tej dotyczącej wykonywanego przez nas zawodu. Sami musimy nauczyć się go szanować jak również szanować się wzajemnie w codziennej naszej pracy, a czasami przypomnieć sobie nasze ślubowanie składane w momencie wpisu do KIDL lub zajrzeć do Kodeksu Etyki DL.
    Ja również wypowiadam się nie na temat - ale jeśli nie rozmawiamy o osobach , to może chociaż o tym, czym powinna się zająć KIDL w nowej kadencji zgodnie ze swoimi możliwościami.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja przewrotnie uważam, że większość osób z obecnych władz KIDL nie sprawdziła się. Minęła cała kadencja, a ja mam problem ze znalezieniem choć jednego istotnego postulatu który by został załatwiony. Nie słyszałem też o jakiejkolwiek inicjatywie ustawodawczej. No przepraszam były działania - składka podniesiona do 20 zł,wprowadzona opłata 100 za obowiązkową książeczkę (warta na oko 5 zł + podpis prezesa 95 zł razem 100 zł, oraz wprowadzenie opłaty hotelowej na Konopackiej.

    OdpowiedzUsuń
  35. do anonima z 19 z godz 21.45
    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
    zgadzam się że wiele rzeczy udało się usystematyzować w naszym zawodzie
    ale powtarzam kidl ma w stosunku do diagnostów duże wymagania- pytanie jeszcze raz za jakie pieniądze możemy to realizować bo chyba nie za pensję 1400 na rękę.

    OdpowiedzUsuń
  36. i zgadzam się z moim przedmówcą
    zero inicjatywy ustawodawczej
    nawet nie możemy pracować na kontrakt

    OdpowiedzUsuń
  37. Właśnie , dlaczego nie możemy pracować na kontraktach.Czytałem opinie naszego radcy ale nic z niej nie zrozumiałem, nie mamy dyżurów w labie więc po 15 mogę iść do prywatnego na umowę zlecenie. Lekarze mają kontrakty i jak chcą zarobić to siedzą w szpitalu i zarabiają a my dlaczego nie możemy- gdzie jest KIDL. Może nie ma wpływu bezpośredniego ale przecież są komisję sejmowe, porozumienie społeczne w których można brać udział,i to nagłaśniać w mediach- nie wiem może coś robią ale nic o tym nie wiem a w gazetce 3/4 stron to nowe uchwały i gruba czcionka o tym że trzeba płacić składki wszystko powielone ze strony internetowej Kolejny przkład ,w dzień dziecka każda izba organizuje dla dzieci członków plener dla dzieci członków a nasza.Swego czasu na stronie Kidlu był list prezesa izby lekarskiej odnoście wydawania wyników osobom nieupoważnionym przez diagnostów, z tego co pamiętam to nasz PREZES w odpowiedzi zaproponował wspólne spotkanie i co z tego wynikło? WIELKIE NIC, podejrzewam że nawet się z nami nie spotka i to świadczy o tam jak nas traktują. Zgoda są wyjątki ale KIDL reprezentuje ogół.W naszym szpitalu dyrektor powiedział ze nie pieniędzy na dyżury dla diagnostów. Lekarze są na kontraktach w innej firmie. Właściciel tej firmy na moja propozycje żebym wszedł w dyżury kontraktowe powiedział że nie widzi problemu, muszę dostarczyć dyplom , NIP REGON działalności gospodarczej i co miesiąc
    c wystawiać mu rachunek za pełnione dyżury- i tu pojawił się problem bo moja własna izba nie pozwala zakładać działalności gospodarczej. Na to Pan doktor odpowiedział-" trudno taką macie izbę sami sobie ja wybraliście" i wiecie co miał racje.pozdrawiam i zapraszam do dyskusji. Kiedyś na początku KIDL-u na stronie internetowej była zakładka FORUM po tym ja zaczęły się tam wpisy nieprzychylne dla władz została zlikwidowana, dobrze że na blogu dr. Gernanda mozna coś powiedzieć od serca. Tyle jest zakładek na tej stronie kidlu i az dziw bierze dlaczego nie ma FORUM. co wy na to" zapraszam do dyskusji choć wiem że to możę nieodpowiednie miejsce za co właściciela tej strony tj dr. Gernanda bardzo serdeczne przepraszam

    OdpowiedzUsuń
  38. zgadzam się z przedmówca

    OdpowiedzUsuń
  39. i ja się z Wami zgadzam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Uważam, ze działalność izby nie powinna polegać wyłącznie na kontroli pracy diagnostów (choć i takie działanie jest w skrajnych przypadkach potrzebne). Jakoś nie słyszałam, aby izba lekarska w taki sposób jak nasza kontrolowała pracę lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Do Anonima z 21:22,
    Nie masz za co przepraszać. Bardzo interesuje mnie dyskusja o Izbie. Zostałem wybrany delegatem, będę głosował, więc napisałem tego posta, żeby poznać opinie kolegów. Twoja wypowiedź jest rzeczowa i co ważniejsze uświadamia Czytelnikom, że decyzje i interpretacje KRDL wpływają istotnie na zarobki diagnostów.

    Swoją drogą, czytałem kilka interpretacji prawnych przygotowanych w Izbie. Nie wiem, po co się je przygotowuje, jeśli po 2-3 krotnym przestudiowaniu tekstu i tak nie wiadomo, o co w nim chodzi. Są to chyba interpretacje dla innych prawników, a nie dla zwykłych ludzi.

    A jeśli chodzi o Forum - dzisiejsza rzeczywistość jest inna niż jeszcze kilka lat temu. Zamkniesz jeden kanał komunikacji, a powstaną nowe, dyskusja potoczy się na blogu, forum, Facebooku itp. Dobrze jest zapoznać się z pojęciem "social media", żeby zrozumieć, co kształtuje opinie, poglądy, postawy.

    OdpowiedzUsuń
  42. Panie doktorze jest Pan delegatem więc Pan wśród innych bedzie wybierał nowego Prezesa KIDL. u mnie z labu pojechała na wybory delegatów jedna osoba z 7 - był to kierownik który ma ciepła posadkę i nic dla na nas młodych nie zrobi- powtarzam że wiem że nie mozna uogólniać i byc moze zaraz odezwa sie głosy ze sie myle, ale napisałem to co widze na wlasnym podworku.Na lekarskim jak nie zdało 30 % zdajacych to podniesli taki raban że zmienili konsultanta i co? mogli i zrobili.my możemy tylko pomarzyć. P Sęk w tym aby góra chciała zmienić status quo z a z tego co widze na to na górze trzymają sie stołków. problem jest w tym że wszyscy to widzą i kazdy mówi i wie że trzeba to zmienic i na tym zostaje.A dlaczego nikt nie chce wejść do zespołu wizytatorów ?aż proszą na stronie aby sie wpisywać bo jest ich mało.powód bo nic z tego nie maja ,żadna to fucha , dyrektor nie da dnia urlopu w pracy- a dlaczego nie da? bo nic o nas nie wiedza. wolą wyremontować szatnie w szpitalu niż zainstalować klime w labie i tu upatruje nową rolę dla władz KIDL. Sam Pan napisał że był Pan na spotkaniu sejmowym w sprawie udostepnienia pytań po egzaminie i spotkał sie Pan z cięzkim oporem na nasze argumenty,Wygląda na to że jak ktos w tym kraju zastrajkuje to go w telewizji pokazą i ktos zaczyna cos mówic, a u nas jak było ,tak jest i chyba będzie, sorki ale nie mam pomysłu jak to zmienić.łatwo jest się wypowiedziec ale trudniej coś zasugerować- ja nie ma pomysłu-choć jest może jeden po ostatnich wyborach do PTDL-u mam wrażenie że starzy profesorowie w niektórych kręgach zaczynaja dostrzegać że czas młodych. Dr Solnica jest tego najlepszym przykładem. Mam wrażenie że oprócz niego to Pan Panie Doktorze jest tym który umie rozmawiać i z młodymi i widzi ich Pan flustracje oraz umie Pan wejśc do scisłego kręgu osób którzy są na świeczniku naszej instytucji,Ma Pan ogromny autorytet w kraju i zagranicą.Jest Pan po nasze- młodych stronie i co ważne równiez po stronie "góry".jest Pan w moim mniemaniu ogniwem łączącym te dwie frakcję.Bardzo bym chciał aby to Pan Został nowym prezesem- niestety nie mam na to żadngo wpływu. Wracam do nauki bo egzamin już blisko. serdeczne pozdrawiam i przepraszam że niezbyt składnie piszę.jak Pan ładnie nazwał "kanał komunikacji " przez Pana w postaci blogu założony- mniemam z własnej i nie przymuszonej woli jest w tym momencie jedynym do zaprezentowania ogółowi spostrzeżeń jednostki. serdecznie pozdrawiam spadam do książek

    OdpowiedzUsuń
  43. Was chyba pogięło... Puacz się nie nadaje... napuszcza diagnostę przeciw diagnoście... hołubi mikrobiologów a na reszcie się po prostu nie zna. Nie wspominając o nikłej znajomości przepisów prawnych.

    OdpowiedzUsuń
  44. do Anonima z 20 października 2010 21:36

    A szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  45. Szanowny Panie Wojciechu (przepraszam za poufałość), izba wydaje opinie żeby zrobić wrażenie że coś robi, a nie po to by komuś pomóc. Zamiast inwestować w "kryształowe" windy na Konopackiej należało inwestować w ludzi - prawników, socjalistów od PR itd. Obecny prezes jest jak Zosia samosia - wszystko wie, wszystko sama zrobić chce. To było być może dobre na początku działalności, ale teraz bez odpowiednie zespołu ludzi którzy będą przygotowywać nowe inicjatywy, a przede wszystkim działać bardziej ofensywnie nasz samorząd zginie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Biuletyn informacyjny KIDL-wrzesień 2010 na stronie KIDL zawiera ciekawe informacje.
    Wyszczególnione dane dotyczące wydatków w 2009r i plany na 2010.
    68tys. zł-telefony komórkowe
    11 tys BHP,ryczałt samochodowy
    4 tys konferencje naukowe,zjazdy
    27tys ryczałt za pełnienie funkcji społecznej
    miłej lektury.elaM

    OdpowiedzUsuń
  47. rzygać się chce...

    OdpowiedzUsuń
  48. Niewiedza diagnostów (członków KRDL również to dotyczy)na temat obowiązujących aktów prawnych jest żenująca... aż strach pomyśleć, że ktoś taki może nami rządzić...

    OdpowiedzUsuń
  49. widzę że pozytywne opinie o kidl tylko tych co siedzą na ciepłych stołeczkach
    a Diagności pracujący na co dzień w laboratoriach - proszę zapytać - czy w ogóle ktoś się z nimi liczy?
    KIDL - to składka,zbieranie punktów
    DYREKTOR - nic nie wie(lub udaje-lepiej nie wiedzieć, tak jest na rękę)
    KIEROWNIK - wymagania i siedzieć cicho, być na każde zawołanie(za to dyrektor daje kierownikowi kasę- ten dopilnuje,żeby diagności nie upominali się o podwyżkę- po co dzielić pieniądze na tyle osób)
    TECHNICY- taki młody będzie mi tu wynik podpisywał i zrzucanie wszystkiego, że to diagnosta nie dopilnował
    PROSZĘ O ANKIETĘ NA STRONIE KIDL
    WTEDY SIĘ DOWIECIE CO DZIEJE SIĘ W ZWYKŁYCH LABORATORIACH
    JAK TRAKTOWANI SĄ DIAGNOŚCI!

    OdpowiedzUsuń
  50. do Anonima z 21.10. z 11:42.
    Ej, bez chamstwa!!! Jak nie popierasz, to nie, ale nie oczerniaj. Zachowajmy kulturę jako diagności, nie postępujmy jak politycy...

    Iwona.

    OdpowiedzUsuń
  51. Do anonima z 20 października 17.46 - wielki ukłon za to co powiedziałeś. Jakoś o tym dotąd tak nie myślałam ... to rzeczywiście nasza Izba zadbała o naszą biedę... Mam nadzieję, że wyborcy podziękuję Wam za takie działania w nadchodzących wyborach nie oddając na dotychczasowe władze swojego głosu!

    OdpowiedzUsuń
  52. miało być do anonima z 21.22

    OdpowiedzUsuń
  53. Jakże łatwo wszystko krytykować, szczególnie w sytuacji kiedy nie trzeba ujawniać swego nazwiska. Najtrudniej jest coś robić z tzw otwarta przyłbicą, szczególnie że trzeba poświęcić swój czas własny, bez dodatkowych dochodów za to z zasłużoną krytyką. Bo może lepiej nic nie robić - bo też wtedy będzie źle.
    Dobrze być delegatem i posłuchać z jakim zaangażowaniem wszyscy, którzy chcą być wybranymi deklarują swoją chęć pracy, możliwości i propozycje. Trzeba później mieć możliwość obserwacji tego żarliwego zaangażowania w bezpośrednim działaniu a tym bardziej posłuchać co tak na prawdę każdy z wybranych zrobił lub czym się wykazał. Jaki miał udział w pracach poszczególnych organów lub ile miał obecności w posiedzeniach lub czy zgłaszał jakieś problemy? Jak się później okazuje - dobrze być w organach izby, bo to dobrze wygląda w CV.Tylko gdybyśmy każdego odpytali z jego dotychczasowej działalności - to zjazd powinien trwać tydzień. Trudno jest znaleźć w dzisiejszych czasach ludzi , którzy mając problemy z własnym pracodawcą w oddelegowaniu do pracy na rzecz samorządu będą podejmować ten trud, ponieważ uważają że nie można odpuścić.
    Z pewnością dużym problemem naszej izby jest brak sprawnego biura prawnego dostępnego dla każdego diagnosty, co jest szczególnie ważne dziś i wkrótce, gdy zostaną przyjęte nowe ustawy regulujące działalność leczniczą. Problemem jest wykonywanie zawodu zgodnie z prawem lub zgodnie z wymogiem pracodawcy, który nawet jeśli jest diagnostą to i tak stanowi własne prawo.
    Problemem nie jest jedynie praca na kontraktach , która wynika z odmienności naszego zawodu. Lekarz lub pielęgniarka do wykonywania zawodu potrzebuje bezpośredniego kontaktu z pacjentem, obojętnie czy to w przychodni, czy w szpitalu , czy u niego w domu - a my do wykonywania zawodu potrzebujemy warsztatu pracy jakim jest laboratorium. Stąd problemy interpretacyjne.Nie wspominając już wcale ponoszonej większej odpowiedzialności na kontraktach i konieczności dodatkowego ubezpieczenia.
    Jestem ciekawa ile osób z tu zabierających poszło na zebranie i dało się wybrać na delegata na zjazd - bo z tego co jest już wiadomo, to frekwencja była dość przypadkowa i wahała się pomiędzy 10 a 20%.
    Dr Wojtek jest w tej dobrej sytuacji, że zna dobrze naszego Prezesa i w czasie obu kadencji bywał w izbie, zna więc bliżej część udanych lub mniej udanych jej działań. Bardzo chętnie poznam jego własną , zarówno konkretną krytyczną opinię jak i może kilka pozytywnych zdań na temat jej dotychczasowej działalności.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  54. Pani Ewo,miło,że Pani głos pojawia się w dyskusji.
    Przykre tylko,że ostatnie wiadomości na stronie KIDL są z 29.07.2010.
    Nie ma nic o Zjeździe diagnostów,a na stronie Wojtka są zawsze aktualności z naszej dziedziny.
    Miałam ostatnio wiele sytuacji,gdzie przedstawiciele Izby (poza Prezesem) potraktowali mnie jak intruza.Proszę mi wierzyć dalekie to było od pomocy i życzliwości.
    Proszę opowiedzieć nam ile osób zatrudnionych jest w KIDl-u, ilu z nich jest diagnostami oraz jakie mają standardy postępowania w załatwianiu spraw dotyczących diagnosty.elaM

    OdpowiedzUsuń
  55. Pragnę, jako przedstawiciel tak mocno, ale być może sprawiedliwie, krytykowanych władz Izby, włączyć się do dyskusji. Patrząc z „ wyżyn” ul. Konopackiej 4 w Warszawie – jako skarbnik KRDL, a równocześnie z poziomu średniej wielkości laboratorium szpitala powiatowego – jako praktykujący, a nie tylko „teoretyczny” diagnosta laboratoryjny przygotowałem w maju tego roku tekst do „Diagnosty Laboratoryjnego”. Starałem się zaprezentować w nim oceny i opinie „ funkcyjnego” działacza Izby znającego możliwości, ale i ograniczenia w działalności medycznego samorządu zawodowego, z jednej strony, oraz opinie, postulaty i oczekiwania diagnostów laboratoryjnych, jakie przekazywano mi w trakcie licznych spotkań w środowisku, z drugiej strony. Liczyłem na to, że ten artykuł będzie jednym z wielu głosów w dyskusji przedzjazdowej. Niestety wobec negatywnej opinii Pani Rzecznik oraz cenzorskiej decyzji Pana Prezesa zarówno ten dyskusyjny tekst, jak i nasze czasopismo, które miało ukazać się w czerwcu, dotąd nie doczekały się publikacji. Dlatego też, korzystając z możliwości swobodnej , nie blokowanej, mam nadzieję wypowiedzi na forum internetowym przekazuję swoje przemyślenia.

    Skarbnika ekonomiczna ocena
    zysków i strat oraz …rachunek sumienia.

    (... tekst artykułu jest w dyspozycji gospodarza tego blogu ...)

    Odpowiadając Ewie na pytanie o aktywność samorządową dyskutantów informuję, że „dałem” się wybrać delegatem na III Zjazd - otrzymałem poparcie 70 % wyborców na rejonowym zgromadzeniu wyborczym, na którym frekwencja wynosiła ok. 30 %. Dodam też, że zarówno przed tym zgromadzeniem, jak i w jego trakcie, dyskusja w naszym pomorskim środowisku o problemach i przyszłości samorządu oraz o koniecznych sposobach jego reformowania była autentyczna, nieskrępowana niezrozumiałym, paraliżującym przeświadczeniem, jakie wyrażają niektórzy przedstawiciele władz KIDL, że zbyt odważna dyskusja zaszkodzi interesom Izby.
    Wszystkich diagnostów, którzy oczekują od Izby, aby wreszcie w większym stopniu zaczęła wypełniać swój ustawowy obowiązek „ ochrony ich interesów zawodowych” , tak, jak ma to miejsce w pozostałych medycznych korporacjach, serdecznie pozdrawiam - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  56. Dziękuję Włodku.
    Cenzura? Brzydko się bawicie, Panowie i Panie.

    OdpowiedzUsuń
  57. Uważam, że nie ma nic cenniejszego niż konstruktywna krytyka, sama należę do osób które są otwarte na dyskusję, ale dotyczącą konkretnych spraw.Ale też trzeba pamiętać, że tylko ten co nic nie robi, nie popełnia błędów.
    Zdaję sobie sobie sprawę, że oczekiwania środowiska i poszczególnych diagnostów są ogromne -ale powinny one być zgłaszane do swoich przedstawicieli , których wybrano aby mówili głosem diagnostów z danego województwa. To właśnie te osoby powinny być dla środowiska źródłem wszelkich informacji, a kontakt do nich jest dostępny na stronach KRDL. Nie posiadamy przecież struktur terenowych a każdy przedstawiciel na co dzień jest pracownikiem w swoim miejscu pracy.Z częścią środowiska można spotkać się w ramach spotkań PTDL - ale nie bywają na nich diagności ze wszystkich typów laboratoriów. Niestety często głosy przedstawicieli są to głosy nieme - a nie jest przecież prawdą,że problemów nie ma.
    W biurze etatowo są zatrudnieni diagności w osobach : prezes, sekretarz, 1 wiceprezes na 1/2 etatu oraz dwóch referentów z uprawnieniami DL. Pozostali pracownicy to bardzo zmienny skład , referenci a nawet często doraźnie zatrudniani studenci analityki ( do zadań specjalnych np opracowanie ankiety rozsyłanej do MLD). Na kawałku etatu, bo kilka godzin dziennie (2-2,5 h ) jest zatrudniony prawnik, czyli znana nam P Mecenas, pracownicy księgowości, 1 osoba do nadzoru nad budynkiem ( do administrowania ) , 1 konserwator, 1 informatyk i od niedawna kierownik biura z wykształceniem prawniczym.To nie jest dużo - ale z pewnością zbyt mało do załatwiania wszelkich bieżących spraw diagnostów a szczególnie takich , które często wymagają bardzo szybkiej interwencji. Czasami trzeba przygotować tak ogromny materiał dokumentacji, opinii przysyłanych z MZ lub Sejmu 1 dzień przed terminem odpowiedzi, że brakuje czasu na odpowiedzi ciągle dzwoniącego telefonu.I często pracuje się do późnych godzin nocnych.
    Wszyscy pozostali bywają w biurze zgodnie z rytmem pracy organów , których są członkami lub wynikającym z potrzeb izby , najczęściej na wezwanie Prezesa, o ile otrzyma się oddelegowanie z pracy . Czasami bierze się dni z urlopu własnego a nawet bezpłatne.A czasem po prostu nie można przyjechać do biura , bo "zawala" się nam wszystko w pracy.
    W biurze jest na pewno zbyt mała liczba osób funkcyjnych, aby w pełni zapewnić ciągłość bywania we wszystkich miejscach ważnych jak również aby zapewnić komfort informacyjny dla DL, których brak wiedzy na temat swoich praw ale i obowiązków jest czasami żenująca.
    Wchodzimy wkrótce w bardzo ciężki dla nas okres przemian, komasacji. Jako środowisko powinniśmy mówić jednym głosem w obronie swoich interesów, a nie dążyć do utrzymywania podziałów lub zachowywać dystans.. Wszyscy przecież chcemy pracować - jedni dlatego , że to lubią i utrzymują się z tej pracy a drudzy tylko dlatego , że w ten sposób zarabiają. Powinniśmy jako dl mieć swoich przedstawicieli we władzach terenowych, gdzie podejmuje się decyzje dotyczące nas bezpośrednio, jak również chociaż 1-2 DL w sejmowej komisji zdrowia .I to powinien być cel środowiska na najbliższe wybory parlamentarne.Wtedy łatwiej jest forsować jakiekolwiek poprawki legislacyjne, chociażby na poziomie naszej ustawy, która jak dobrze wiemy nie jest aktem idealnym. Ale i tak dobrze ,że w ogóle jest.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  58. "Konstruktywna krytyka" oraz "...Jako środowisko powinniśmy mówić jednym głosem.." - mam swoje lata i gdzieś już te wyrażenia w przeszłości słyszałem ! Z treści oraz wykazanej znajomości, wprawdzie pobieżnej i niezbyt precyzyjnie podanej,struktury kadrowej biura kidl wnoszę, że autorem poprzedniego, tj. 23 pażdziernika 2010 16:08,spotu jest Pani
    wiceprezes KRDL. Pozwolę więc sobie, jako również członek Prezydium i skarbnik KRDL na trochę bardziej bezpośrednią polemikę.
    Istotą wszelkiej twórczej i efektywnej działalnosci, w tym i samorzadowej, nie jest wcale wymuszona "jedność" czy "konstruktywna krytyka" - to już w przeszłości niezbyt udolnie przerabialismy - ale różnorodność w tworzeniu, ścieranie się różnych poglądów. To dopiero w końcowym efekcie daje szansę na konsekwetne WSPÓLNE działanie dla WSPOLNEGO DOBRA!
    W myśl jakiej racji uważasz, że jeśli Ty publikujesz bez żadnych problemów, z błogosławieństwem Prezesa, swój artykuł w "Diagnoście Laboratoryjnym" to dobrze, to "konstruktywna krytyka", a jeśli ja próbuję zabrać głos w ważnych dla Izby sprawach, to żle, to "dążenie do utrzymania podziałów"?.Dlaczego, jako ważna osoba we władzach KRDL akceptujesz bezprawną decyzję Prezesa odbierającą mi głos zarówno w dyskusji plenarnej na posiedzeniu KRDL ( co miało miejsce w maju tego roku), jak i wszelkiej dyskusji na łamach naszego wspólnego czasopisma, finansowanego z naszych wspólnych składek członkowskich?! Spytam wprost, czy aby na pewno kierujesz się li tylko dobrem Izby?
    We wcześniejszym spocie piszesz ( jeśli Ewa z 22 października 22:45 to nie Ty, to bardzo przepraszam !), że " Jakże łatwo wszystko krytykować, szczególnie w sytuacji, kiedy nie trzeba ujawniać swego nazwiska...". Święta prawda! Dlatego też ujawniam się w pełni : Włodzimierz Drejski, skarbnik KRDL, przedstawiciel KRDL na województwo pomorskie ( pozostałe dane kontaktowe dostępne na stronie internetowej KIDL) oraz zachęcam innych przedstawicieli władz Izby, by czynili to samo, z "otwartą przyłbicą".
    Z moim nieopublikowanym, w wyniku zakazu cenzorskiego, artykułem zapoznało się już bardzo wielu diagnostów - w dzisiejsej dobie komunikacji elektronicznej, jak słusznie zauważył wcześniej Dr Wojciech Gernard, nie było z tym większego problemu. Żadna,powtarzam, żadna z opinii, które zwrotnie otrzymałem ( w tym nadesłane przez członków KRDL) nie potwierdzała zasadności tak ostrej reakcji ze strony Pani Rzecznik i Prezesa.Były też i takie opinie, które wprost nazwały takie kneblowanie ust działaniem dyktatorskim, wręcz autorytarnym. Taka ma być Twoim zdaniem dalsza teraźniejszość i przyszłość Izby ?!- Włodek

    OdpowiedzUsuń
  59. Dość długo nie zabierałam głosu w tej dyskusji (raczej to nietypowe w moim przypadku, prawda? ;)
    Ale nie wytrzymałam.
    Po pierwsze, bardzo dziękuję Ci Włodku za odwagę osobistą. Cecha godna pozazdroszczenia.
    Niestety, ja też mam wrażenie, że nasze niektórzy "zachłysnęli się" władzą, zapominając, jakie cele powinny im przyświecać.
    Mamy XXI wiek, dlaczego nikt nie potrafi nagłośnić naszych problemów w mediach? No, poza oczywiście audycją w Radio Maryja ;((
    Czy nasze składki muszą "iść" na gazetkę, której treść (w większości) stanowią uchwały itp?
    Może by tak pozostać przy wersji elektronicznej? Ile pieniędzy zaoszczędzilibyśmy na znaczkach, kopertach.
    Mam wrażenie, że bez osób z wykształceniem prawniczym daleko nie zajedziemy. Przepisy są zbyt skomplikowane dla "zwykłego" człowieka.
    Pani Ewo - być może Pani nie zauważyła, ale większość z nas mówi jednym głosem.
    CHCEMY ZMIAN!
    Proszę też nie obarczać odpowiedzialnością za wszelkie zło kierowników i właścicieli labów. Wiem coś o tym z autopsji - jak mamy mieć wyższe pensje, jeśli przetargi wygrywają firmy oferujące np morfologię za 0,70 zł, pulujące surowice itp? Może pora coś zrobić z tak nieuczciwą konkurencją?
    Jak jeszcze raz usłyszę o prestiżu naszego zawodu, to chyba mi jakaś żyłka strzeli. Prestiż buduje się na jakości, uczciwości i kompetencjach, a nie na ukrywaniu naszych wewnętrznych problemów. Ukrywanie ich służy tylko jednej stronie - tym, którzy są nieuczciwi.
    Życzyłabym sobie, aby zaszły takie zmiany, by młode diagnostki nie musiały słuchać rad "Poszukajcie sobie męża lekarza, bo z naszej pensji nie wyżyjecie"

    OdpowiedzUsuń
  60. Do Ewy.Co to znaczy referent z uprawnieniami Diagnosty Laboratoryjnego?
    A co do ankiety -to szkoda pieniędzy, bo pytania kierowanie do osób,które skończyły studia 25 lat temu dotyczące nauczania jest nieporozumieniem.
    Dostałam 2 takie ankiety i nie wysłałam ich bo szkoda mi było na znaczek,a jednocześnie komentarz jaki napisałam podczas wypełniania tej ankiety był zbyt zjadliwy.
    Ankieta wylądowała w koszu i tym samym nikt nie ucierpiał,no może KIDL finansowo.elaM

    OdpowiedzUsuń
  61. Aha, zapomniałam jeszcze o jednym. Nie można mówić, że nie zna się problemów zwykłych diagnostów i jednocześnie nie pozwalać na swobodę wypowiedzi.
    Jak to leciało? "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
    Czego najlepszym przykładem jest swoboda wypowiedzi na tej stronie, którą Wojtek firmuje swoim nazwiskiem. Przykład należy brać z najlepszych.

    OdpowiedzUsuń
  62. Pani Ewo 9 osób zatrudnionych?
    Wykaz za wynagrodzenia 901976zł,czyli na osobę na miesiąc 8351,6zł.Przypomnę,że średnia krajowa 3200zł brutto i wielu diagnostom do średniej jeszcze brakuje.
    Zgadzam się z Moniką,że gazetę możemy przeczytać w internecie i nie potrzeba wydawać 88000zł na pocztę.elaM

    OdpowiedzUsuń
  63. Pani Ewo! Mówi Pani o odmienności naszego zawodu i stąd wynikającej niemożności pracy na kontrakcie. Bardzo proszę o wyjaśnienie tego. Czy lekarz pracuje "w swojej karetce pogotowia" a może przychodzi do pracy ze swoim sprzętem do rtg w kieszeni? a może ma swoja salę operacyjną i skalpel w kieszeni? na czym polega nasza odmienność? czy lekarz działa wg swoich procedur czy też obowiązują go procedury szpitala, oddziału?

    OdpowiedzUsuń
  64. powtarzam po raz kolejny diagności mają 1400 na rękę - to nie żart
    chyba poszukam żony ale lekarza

    OdpowiedzUsuń
  65. Moniko! Chociażby za tę uroczą kokieterię ujętą w nawias już Cię polubiłem.Wprawdzie nie jestem pewien, czy ten publicznie wyrażony przejaw sympatii ze strony "głównego wichrzyciela" Izby, jak zdążyli już mnie ochrzcić moi oponenci, nie będzie dla Ciebie żródłem kłopotów w najbliższym czasie, ale... niech tam ! Sztywnej, drętwej mowie tak charakterystycznej dla wielu korespondencji i stylu redagowania "Diagnosty Laboratoryjnego" mówimy zdecydowane - NIE!
    Stare porzekadło głosi, że jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze.To prawda, jako skarbnik Izby pilnujacy uważnie Waszych pieniędzy wiem o tym co nieco. A może za dużo - stąd, jak przypuszczam, bierze się niechętna mi postawa niektórych przedstawicieli władz Izby i wytrwałość, godna lepszej sprawy, aby mój wspomiany wcześniej artykuł nie dotarł do Waszej,diagności laboratoryjni regularnie opłacajacy składki, świadomości oraz aby nie doprowadził do racjonalnych ocen i wniosków burzących dotychczsową " propagandę sukcesu".Chleb albo pomnik - czasami na jedno i drugie nie starcza, takie było motto mojego artykułu. Dlatego nie doczekał się publikacji.

    Dla sprostowania nie do końca ścisłych informacji podanych przez Ewę, a dotyczących kosztów działalności Biura KIDL,śpieszę z podaniem następujących danych ( które nie stanowią tajemnicy - wręcz przeciwnie powinny być znane wszystkim diagnostom, bo to przcież Ich pieniądze): - liczba etatów planowana w budżecie na 2010 r. - 14 ( wykonane na koniec czerwca - 14 i 2/5)
    - wydatki na wynagrodzenia pracowników Biura ( bez wydatków na wynagrodzenia osób pełniących funkcje z wyboru, tj.Prezesa, wiceprezesa i sekretarza) zaplanowane na poziomie 550 000,- zł na cały 2010 rok, wyniosły na koniec czerwca już prawie 300 000,- zł, co okazało się powodem do zmartwienia li tylko dla skarbnika. Pan Prezes, którego decyzje generują większość kosztów, nie widzi w tym żadnego problemu. Czy w tej sytuacji Wy też naprawdę uważacie, jak radzi Ewa, aby " Jako środowisko powinniśmy mówić jednym głosem w obronie swoich interesów..." ?
    Ja w nieopublikowanym artykule wyraziłem delikatnie niewinną wątpliwość, o czyje interesy chodzi?
    Wystarczyło by go nie opublikować w powszechnie i bezpłatnie dostarczanym diagnostom laboratoryjnym czsopiśmie. - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  66. Jednak część Diagnostów pracuje na kontraktach np w SZPITALU WOJEWÓDZKIM W OLSZTYNIE i SZPITALU DZIECIĘCYM W OLSZTYNIE. Pewnie jest wiel innych szpitali o których niewiem . Może koledzy z tych placówek oświecą Diagnostów w kwestji kontraktów bo widocznie prawo można jakość obejść.

    OdpowiedzUsuń
  67. Pani Ewo, pyta Pani: "Dlaczego nikt nie zauważa pozytywów - uruchomienie programów specjalizacyjnych, wiele pozycji książkowych umożliwiających poszerzania wiedzy, próby uporządkowania w zakresie podstawowych wymogów i podstawowych standardów" - już odpowiadam:
    koszt specjalizacji w Krakowie: 10 tysięcy złotych za same kursy; egzamin: 700 zł za każde podejście;pozycje książkowe średnio 70-150 zł.
    Odnośnie "standardów" - o tym mogę dużo i na temat. Czy tak dużym problemem byłoby zamieszczenie na stronie KIDL wzorów najważniejszych dokumentów, które muszą być prowadzone w laboratorium? Nie każdego stać na zapłacenie 1000 zł za kurs asystenta. Najprościej jest napisać "Niestety w wielu naszych laboratoriach króluje bylejakość", a może tak zastanowić się, jak ten stan poprawić? I nie mam tu na myśli tych miejsc, w których przepisy są łamane umyślnie. Spotkałam wielu DL, którzy nie wiedzą skąd mają czerpać wiedzę nt SZJ. Za własne pieniądze i we własnym wolnym czasie dokształcają się w tym zakresie, bo czują odpowiedzialność za wykonywaną pracę. I to chyba nie oni powinni (zgodnie z Pani sugestią) poczytać dla przypomnienia kodeks etyki i ślubowanie. Przykro, że przez własną Izbę jesteśmy odbierani jako strona atakująca. Zamiast namawiać do anonimowego donoszenia na siebie proponuję zapytać na stronie KIDL jakich zmian życzyli by sobie diagności.
    A tak w ogóle, to czy nie zauważa Pani, że co najmniej dziwne jest to, że ta dyskusja toczy się tu, na blogu Wojtka, a nie stronie KIDL?
    Znamiennie, nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
  68. Czy możemy przeczytać ten tajmeniczy nieopublikowany artykuł??

    OdpowiedzUsuń
  69. A ja przypomne, że żenująca była agitacja i działania przedstawicieli KIDL woj. śląskiego i prezesa przed i w trakcie wyborów do władz KIDL-u. Powiem więcej - było to złamanie ciszy,

    OdpowiedzUsuń
  70. Tak jak napisałem kilka dni temu, wielka szkoda że ta dyskusja nie toczy się na stronie KIDL-u.Po wpisach widzę że nie myliłem się dlaczego-zrezygnowali z zakładki FORUM - bo bali sie krytyki.Ciekawi mnie jedna sprawa- kiedyś KIDL miał pomysł na e-nauczanie przez sieć dla diagnostów, z tego co wiem poczyniono już jakieś kroki w tym zakresie a potem nagle zaprzestano o tym mówić-czy ktoś może mnie oświecić jakie pieniądze na to poszły i dlaczego nikt nie chciał wykładać przez internet bo skończyły by się fuchy z wykładami po całej polsce.W miniony weekend na konopackiej było zebranie delegatów a w poniedziałek jakiś biskup coś poświęcił ciekawi mnie co to było i ile kosztowało - strona KIDLu milczy

    OdpowiedzUsuń
  71. Nie podoba mi się forma sporu pomiędzy osobami z KIDL, która toczy się na tym forum. Proszę Pana z tajemniczym artykułem o jego opublikowanie (choćby w tym miejscu). Proszę nie zachowywać się jak pokrzywdzony, jak jedyna uczciwa ofiara, jak Tymiński z czarną teczką i tworzenie atmosfery "wiem ale nie powiem". A co do Izby mam dla porównania działalność Izby Inżynierów Budownictwa do której należy mój mąż. Nikt z członków tej izby nie oczekuje aby izba walczyła o ich pensje. Jak wy sobie to wyobrażacie? Na rozmowę o pracę ma przyjechać przedstawiciel z KIDL i negocjować wasze pensje? Izba budowlana też ma system, kształcenie podyplomowego analogiczny do naszej specjalizacji. Koszt egzaminu też wysoki tyle, że prawie 90% zdaje go za podejściem. Ale przecież to nie KIDL prowadzi kształcenie i egzaminowanie. Nasza składka na którą tak psioczycie jest jedną z niższych w porównaniu do innych izb zawodowych.

    Nie pytaj się co KIDL zrobił dla ciebie ale co ty zrobiłeś dla KIDL? Widać jak nam zależy na tym wszystkim po frekwencji na wyborach. Rozwiążą Izbę, będą 3 wielkie sieciówki w Polsce i wtedy nie będzie już czasu na krytykę.
    przydał by się na tym forum link "czego oczekuję od KIDL"
    błagam nie piszcie o pensjach...
    a ja mam kilka próśb:
    1) kontrakty dla diagnostów,
    2) wizytacje które oprócz protokoły skutkują czymś jeszcze np. wezwaniem (sugestią) dyrektora do spełnienie warunków określonych w rozporządzeniu ws. standardów
    3) większa aktywność w mediach. Obojętne czy w Trwam, TVN, TVP....niech nasz zawód zaistnieje w świadomości zwykłych ludzi
    4) wydanie "Diagnosty Laboratoryjnego" w wersji on-line
    5) prawne zaangażowanie w sprawę opłaty za egzamin. czy zarzut nie równego traktowania obywatela nie wystarcza? podczas tego samego testu jedni płacą 100 pln (lekarze) a drudzy 700 pln.
    pozdrawiam i liczę na opublikowanie tajemniczego artykuł, oraz na porozumienie w samych władzach KIDL, i życzę sobie aby żadne spory w stylu naszej polskiej polityki nie przeniosły się do naszego środowiska...
    anna

    OdpowiedzUsuń
  72. Nie podoba mi się forma sporu pomiędzy osobami z KIDL, która toczy się na tym forum. Proszę Pana z tajemniczym artykułem o jego opublikowanie (choćby w tym miejscu). Proszę nie zachowywać się jak pokrzywdzony, jak jedyna uczciwa ofiara, jak Tymiński z czarną teczką i tworzenie atmosfery "wiem ale nie powiem". A co do Izby mam dla porównania działalność Izby Inżynierów Budownictwa do której należy mój mąż. Nikt z członków tej izby nie oczekuje aby izba walczyła o ich pensje. Jak wy sobie to wyobrażacie? Na rozmowę o pracę ma przyjechać przedstawiciel z KIDL i negocjować wasze pensje? Izba budowlana też ma system, kształcenie podyplomowego analogiczny do naszej specjalizacji. Koszt egzaminu też wysoki tyle, że prawie 90% zdaje go za podejściem. Ale przecież to nie KIDL prowadzi kształcenie i egzaminowanie. Nasza składka na którą tak psioczycie jest jedną z niższych w porównaniu do innych izb zawodowych.
    anna

    OdpowiedzUsuń
  73. A ja mam następujące pytanie. Dlaczego wybory do KIDL nie odbywają się na zasadach ogólnie przyjętych tzn. prezentacja kandydatów i ich programów? Byłby czas na pytania, odpowiedzi i prezentację swoich przekonań.
    A może jeszcze nie jest za późno? Jeśli nie na stronie KIDL, to może tu, na blogu Wojtka?
    P.S. Może kandydatki/kandydaci zastanowią się nad takim rozwiązaniem?

    OdpowiedzUsuń
  74. Anno, nikt tu nie psioczy na składki, tylko na sposób ich wydatkowania. Podpisuję się pod większością Twoich próśb.
    Kwestia pensji jest drażliwa, gdyż kształtują się one na poziomie pensji Pań pracujących na kasie w supermarkecie (nie obrażając nikogo). Po wielu latach studiów, dokształcaniu i ogromnej odpowiedzialności, która za naszą pracą stoi.
    Trzymamy (dosłownie i w przenośni) czyjeś życie i zdrowie w rękach. Dopóki badania laboratoryjne nie zostaną uznane za ważny czynnik wpływający na leczenie i profilaktykę nic tego nie zmieni.
    I nadal będę na stażu w szpitalu słyszała: "Diagnosta laboratoryjny? To znaczy kto?"

    OdpowiedzUsuń
  75. Annie i innym diagnostom, którzy chcieliby poznać treść mojego nieopublikowanego artykułu, odpowiadam :
    1. To nie ja , jego autor, ale Prezes KRDL zabronił publikacji w "Diagnoście Laboratoryjnym", uniemożliwiając Wam skorzystanie z prawa dostępu do informacji.
    2.Jak mogliście zauważyć w pierwszym spocie z 23 października, 9:55, podjąłem próbę jego publikacji. Niestety ze względu na dużą objętość nie mógł być zamieszczony w formie spotu.
    Nic nie stoi na przeszkodzie, aby gospodarz (fachowo rzecz ujmując - administrator) blogu, dr Wojciech Gernard, który jest w posiadania zarówno tekstu artykułu, jak dalszej korespondencji z nim związanej,umożliwił Wam zapoznanie się z nim w odpowiedniej formie. Jako autor nie mam nic przeciwko temu.
    3. Nie wcielam się w rolę Tymińskiego, ani nie ubieram się w szaty ofiary ! Takie posądzenie jest dla mnie krzywdzace. Każdy, kto chce poznać, co przez ostatnie kilkanaście lat czyniłem w obronie interesów zawodowych diagnostów i innych pracowników laboratoriów analitycznych może bez trudu uzyskać na ten temat informacje w Internecie - wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło : Włodzimierz Drejski. Niczego, co tam przeczytacie się nie wypieram i nie wstydzę.
    Pozdrawiam serdecznie - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  76. A ja z uporem maniaka będę wracać do naszych zarobków.Nie chodzi mi o tabelę płac,a o
    procent średniej krajowej.Taki zapis w ustawie będzie zawsze aktualny i pomoże kierownikom na walkę o pieniądze dla młodych ludzi,którzy po studiach przychodzą do pracy i dostają wynagrodzenie na poziomie technika.
    Nigdy się z tym nie zgadzałam,ale nie mam prawnych możliwości negocjowania wynagrodzenia moich pracowników,bo izby pielęgniarskie są silne, a dla laboratorium zawsze są mniejsze pieniądze.
    Do Anny,znam środowisko architektów i budowlańców i jakoś nie powodzi się im źle.Moja specjalizacja w środowisku ekonomicznym i budowlanym wzbudzała współczucie,o nauczycielach nie wspomnę.
    Podziwiam Włodka,że odważył się ujawnić rąbka tajemnicy.Moje podanie w KIDL było rozpatrywane ponad miesiąc,a ustawa przewiduje 2 tygodnie.
    Jestem osobą aktywną,chętnie pomogę,każdemu kto o taką prośbę poprosi.
    Deklarowałam również swoją pomoc w KIDL ale nie uzyskałam odpowiedzi.
    Droga Aniu,czy byłaś w Warszawie na Konopackiej jako diagnosta?Jeżeli nie, to wybierz się na wycieczkę.
    Proponuję uważnie przestudiować wydatki np:na sprzątanie-środki czystości 583zł na miesiąc!
    Która gospodyni wyda takie pieniądze ACE czy ajax? elaM

    OdpowiedzUsuń
  77. Co prawda jest to modlitwa lekarza, ale mam wrażenie, że spokojnie większość można przenieść i na nasze podwórko.
    MODLITWA CODZIENNA LEKARZA
    Maimonides z Kordoby, wiek XII, szkoła arabska

    Niech mnie ożywia miłość do sztuki i do Stworzeń Twoich.

    Nie dopuść o Panie, aby żądza zysku, gonitwa za sławą i zaszczytami wzięły udział w zatrudnieniu moim.

    Oddal ode mnie nieprzyjaciół prawdy i miłości do ludzi, którzy mogliby łatwo mnie zwieść i usunąć od przeznaczenia czynienia dobra Dzieciom Twoim!

    Wzmocnij siły i serce moje, aby gotowe były służyć jednakowo biednemu i bogatemu, dobremu i złemu, przyjacielowi i wrogowi, abym widział w cierpiącym tylko człowieka.

    Niech duch mój u łoża chorego zapanuje zawsze nad sobą i niech myśl obca nigdy go nie rozprasza. Spraw Panie, aby w drodze towarzyszyło mi to wszystko, czego nauczyła mnie mądrość nauczycieli i zdobyte doświadczenie.
    Albowiem zbawienne i wielkie jest uprawianie w ciszy tego, co ma utrzymać dobro i życie Stworzeń Twoich.

    Udziel chorym zaufania do mnie i do mojej sztuki, ażeby nie tylko słuchali przepisów i wskazówek, ale potrafili przełamać swoje ograniczenia.

    Oddal od łoża cierpiącego wszelkich szarlatanów, całą armię tylko doradzających krewnych i przemądrzałych dyletantów. Bowiem jest to lud straszny, który z próżności udaremnia najlepsze zamiary sztuki i Dzieci Twoje prowadzi ku śmierci!

    Kiedy świadomie mnie ganią i wyszydzają, niech miłość do sztuki uczyni ducha mojego niedostępnym dla zranień, jak pancerz. Daj siłę o Panie, abym został przy prawdzie, nie zważając na sławę, wiek i znaczenie moich wrogów. Udziel mi łagodności i cierpliwości przy chorych upartych i obrażających mnie.

    Uczyń mnie wstrzemięźliwym we wszystkim, ale nienasyconym w zdobywaniu wiedzy. Niech obca mi będzie myśl, że wszystko wiem i potrafię. Daj mi siłę i sposobność rozszerzania wiedzy mojej, aby duch mógł rozpoznać błędy w sztuce, których wczoraj jeszcze nie przeczuwałem.
    Sztuka nasza bowiem jest wielka, a rozum ludzki sięga coraz dalej i dalej...

    OdpowiedzUsuń
  78. popieram wypowiedź eliM z 12.43. To żenujące, że ktoś odnosi się do tego, że inni płacą więcej a nie patrzy na ich zarobki.

    OdpowiedzUsuń
  79. Ponieważ zabrałam głos w dyskusji spróbuję odnieść się do kierowanych do mnie pytań w postaci kilku krótszych odpowiedzi.
    Kontrakty.
    1) nie dla wszystkich DL jest to akceptowalna forma zatrudnienia, ponieważ część zdecydowanie woli bezpieczeństwo umowy o prace na czas nieokreślony i u tej części środowiska kontrakty wywołują wzburzenie
    2) zawód nasz ma inne umocowanie prawne bo chociaż jest zawodem medycznym i zaufania publicznego TO NIE JEST ZAWODEM WOLNYM zgodnie z wymogiem ustawy o swobodzie działalności gospodarczej z 2004 r (DU.2007.155.1095 z późn zm)
    3) w takiej sprawie powinna zostać zebrana ankieta wśród DL - ile osób jest za , a ile przeciw
    4) potrzebne są również zmiany zapisów w naszej ustawie o diagnostyce
    5) w świetle projektu nowej ustawy o działalności leczniczej ( tekst dostępny na stronach MZ ) i czekającej nas wkrótce powszechnej prywatyzacji wszelkich podmiotów świadczących usługi - walka o różną formę wykonywania naszego zawodu staje się oczywista.
    Zupełnie inną sprawą jest sam problem procesów legislacyjnych, który w naszym sejmie jest przede wszystkim sprawą polityczną i nie biorącą pod uwagę realnych potrzeb jakiegoś środowiska. A dodatkowo niezbędny jest lobbing i wsparcie wśród innych zawodów medycznych, głównie lekarzy i sprawne biuro prawne.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  80. Kolejnym przykładem ignorancji Izby była konferencja „MEDYCZNE BADANIA LABORATORYJNE W SYSTEMIE OCHRONY ZDROWIA”
    Za sam udział 650 zł. A gdzie dojazd, nocleg? Ciekawa jestem, ilu "zwykłych diagnostów" uczestniczyło w tej konferencji? Bo przecież tematyka dotyczyła własnie nas bezpośrednio.
    A potem łatwo jest napisać Pani Ewo: "(...)aby zapewnić komfort informacyjny dla DL, których brak wiedzy na temat swoich praw ale i obowiązków jest czasami żenująca"
    Czy szanowni wykładowcy nie mogli zorganizować takiego szkolenia w siedzibie KIDL? Wtedy na pewno większa ilość zwykłych diagnostów miałaby możliwość skorzystania z tej wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  81. Nasza ustawa zanim powstała w wersji jaka jest nam znana przeszła na przestrzeni lat przez 4 kolejne sejmy i w pierwotnej wersji stanowiła projekt 2 ustaw - ustawy o zawodzie DL i ustawy o diagnostyce. W takiej wersji, z naszymi uprawnieniami podobnymi do zawodów lekarza i pielegniarki, członkowie sejmowej komisji ( w dużej części lekarze ), nie chcieli przyjąć tych ustaw, gdyż ograniczałoby to min środki przyznawane z budżetu państwa na działalność ich samorządu. Dlatego też , aby w ogóle po 10 latach walki, zaistnieć jako zawód medyczny powstał projekt ustawy o diagnostyce, w którym brak jest zapisów o dopłatach z budżetu państwa na rzecz naszego samorządu, czyli cała jego działalność musi być finansowana ze składek członkowskich. Tworzona była nowa struktura organizacyjna - gdyż NIKT w naszym kraju nie posiadał wiedzy na temat ilu jest w kraju DL jak również ile jest laboratoriów.Gdyby nie ta ustawa zostalibyśmy w chwili obecnej wrzuceni do ustawy o innych zawodach medycznych (projekt na stronie MZ ) skąd zginął nawet z wykazu technik analityki medycznej.
    18.10 br nie wiedzieliśmy czy Trybunał Konstytucyjny na wniosek RPO nie rozwiąże wszystkich samorządów zawodowych - ale na szczęście wniosek wycofano.
    Ustawodawca tworząc regulacje prawne naszej ustawy - zapomniał zarówno o zasadach oddelegowywania do pełnienia funkcji w samorządzie, a tym bardziej o sankcjach za stwierdzone nieprawidłowości. Stąd konieczne są zmiany w naszej ustawie. Tylko, że oprócz chcianych przez nas zmian - inne lobby może również wnieść swoje propozycje i efekt końcowy wcale nie musi być korzystny dla nas jako środowiska. Po prostu legislacja wymaga dużo dyplomacji ale i rozwagi.Co wcale nie znaczy , że nie należy z tym nic robić.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  82. Kształcenie - bardzo ważny problem, bo to inwestycja w przyszłość naszego środowiska, gdzie około 50% DL to osoby tzw 50+.
    Koszty jego są niestety pochodną uczelni je prowadzących, a szczególnie stawek wynagrodzeń wykładowców. Są podejmowane próby stworzenia szkoleń drogą e-learningu, co mogłoby ograniczyć część kosztów. Przydatny byłby szczegółowy regulamin występowania i przyznawania o dopłaty do szkolenia specjalizacyjnego DL ze strony izby , czyli z naszych składek , uwzględniający chociażby wysokość zarobków DL.
    Szczególną rolę w dofinansowaniu szkoleń swoich pracowników winni mieć przedsiębiorcy, którzy w sposób czytelny na prowadzeniu działalności w MLD zarabiają.
    Jeśli chodzi o nasza gazetę w wersji on-line - to okazuje się , że nie wszyscy mają dostęp do internetu, i to zarówno DL jak i laboratoria , co wynika tez ze statystyki CBOJ.Więc znów byłby problem z dostępem do informacji.
    W chwili obecnej w izbie jest już dostępna sala konferencyjna na około 70 osób z zapleczem multimedialnym , więc wydaje się , że wkrótce będzie to z pewnością miejsce odbywania wielu spotkań i konferencji i z pewnością obniży koszty dla uczestników ( zawsze zostaną koszty wykładowców , ewentualnych materiałów z konferencji i podstawowej obsługi ). Należałoby zgłaszać do izby propozycje tematyki takich szkoleń czy konferencji.A materiały zamieszczać na stronie internetowej, bo nie wszyscy mogą zawsze uczestniczyć w takich spotkaniach.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  83. Potrzeb i problemów jest wiele. Należy je zgłaszać, artykułować i o nich rozmawiać aby móc je rozwiązywać.
    Osoby, które zgłaszają chęć pełnienia funkcji publicznych na rzecz środowiska powinny mieć program działania,który zyskuje aprobatę środowiska. Musi również umieć przyjąć krytykę swojego działania i wyciągać z niej wnioski , gdyż jest to wpisane w pełnienie tej funkcji.
    Ważna jest osoba Prezesa, wybieranego w odrębnych wyborach na zjeździe, gdyż to on musi integrować środowisko,wyznaczać cele jak nadaje kierunek działaniom izby,kompetencje osobom funkcyjnym i praktycznie zawsze ma zdanie decydujące w wielu kwestiach.
    Tym bardziej , ze będziemy uczestnikami trudnego okresu przemian , do których nie jesteśmy zbyt dobrze przygotowani. Dlatego do władz powinny być wybrane/ wejść osoby, które będą świadome, że trzeba będzie poświęcić dużo ze swojego czasu wolnego na pracę.Powinny być z różnych środowisk, aby była zachowana reprezentatywność opinii i punktów widzenia.
    I oby na chęciach do działania się nie skończyło.
    Za bardzo się dziś rozpisałam. Ale to pewnie dlatego, żeby zagłuszyć ogromny problem tłukący się po mojej głowie a dot. reorganizacji w moim labie. I chociaż posiadam dość wiedzy, informacji i argumentów, ale zbyt mało pieniędzy, zdaję sobie sprawę z bezradności wobec machiny przemian.
    Trochę to jednak smutne.

    Moniko, ta bylejakość często dotyczy takich MLD, gdzie w segregatorach na półkach stoi piękna dokumentacja SZJ, którą ktoś stworzył , ale nikt z niej nie korzysta a wręcz jej nie zna.Dlatego wszelkie instrukcje, zapisy, procedury powinny być własne i dotyczące naszej codziennej pracy, opisujące je w sposób dla nas przydatny i zapewniający powtarzalność i porównywalność postępowania codziennego. Dlatego jest sens tworzenia takich dokumentów na swoje potrzeby , ale w zakresie wskazanym w standardach. Nie do końca ważna jest oprawa graficzna- ważna jest treść i przydatność na co dzień.Gorzej jak nie ma nic, bo i tak tez się zdarza.
    Pozdrawiam i przepraszam za uogólnienia, ale można zawsze samemu się odnieść , czy dotyczą one bezpośrednio nas samych. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  84. Co do internetu, to jeżeli ktoś go nie ma w domu, to w XXI wieku wypada poza nawias.Ile osób go ma,to świadczą gwiazdki na mapie Wojtka.Co do statystyk CBOJ to inna historia.Nie każda pracownia posiada bezpośrednie łącze i czasem łatwiej wysłać badania pocztą i otrzymać wyniki pocztą,niż drukować samemu.
    Jaka to szczególna rola przedsiębiorcy w dofinansowaniu szkolenia?Chyba tylko KIDL finansuje swoich pracowników,bo u mnie wszystko pokrywamy same.W ustawie nie ma słowa o współfinansowaniu przez zakład pracy.
    Wiadomo,że nikt bez walki nie odda swoich pieniędzy!(Lekarze.prawnicy i inne korporacje).
    Powinniśmy jednak podjąć trud walki o swoje pieniądze i nie widzę tu nic niestosownego lub nagannego.
    A kontrakty? Lekarze pracują na kontraktach lub umowę o pracę i wcale się to ze sobą nie kłóci,nie potrzebna jest kolejna ankieta.
    Laboratoria do swojego istnienia potrzebują ochrony miejsc pracy,tak aby duże sieciówki nie pożarły małych szpitalnych laboratoriów lub przychodnianych.
    Tego oczekujemy od przedstawicieli w Izbie, a nie sztandarów i biskupów.elaM

    OdpowiedzUsuń
  85. Pani Ewo, mnie nie chodzi o wygląd takiej dokumentacji, tylko o zawartość. Ponieważ w swoim labie zajmuję się wdrażaniem SZJ kilka lat temu szukałam informacji na ten temat. Miałam ten komfort, że moja pracodawczyni wysłała mnie na szkolenia w tym zakresie. Tam "złapałam" podstawy, resztę uczyłam się na własnych błędach. Co krok słyszę prośby i pytania: co ma byś w K-LOG co ma być w SOP-ie. Jakie procedury muszą być napisane? Czy tak trudno byłoby napisać krótką, ogólną ściągawkę? Zresztą wystarczy zaglądnąć na labforum, aby przekonać się, jak wielka jest potrzeba jasnych reguł w tym zakresie. Zgadzam się z Panią nt tzw "bylejakości" ale właśnie dlatego powinniśmy pomagać tym, którzy chcą się uczyć i prowadzić dokumentację zgodnie z wymogami.

    OdpowiedzUsuń
  86. Wszystkie krytyczne uwagi pod adresem KIDL-u są bardzo trafne,szkoda tylko, że nasze żale pozostaną bez odpowiedzi.Będziemy płacić ciężkie pieniądze za kursy, egzaminy specjalizacyjne i siedzieć cichutko, żeby nas nie zwolnili...Jeśli nie KIDL to kto ma bronić naszych praw?a może rozwiązać ten bezużyteczny, a kosztowny TWÓR??

    OdpowiedzUsuń
  87. Pani Ewo! Sama Pani przyznaje, że pierwotna ustawa wyszła kiepsko (a to za sprawą lekarzy oczywiście). Przez 8 lat nie udało się nic poprawić, a na koniec mówi Pani, że może być jeszcze gorzej (bo ktoś może być lepszy w lobbingu)... o zgrozo... to może lepiej już nic nie robić (tylko rozwiązać Izbę), bo jak ma być jeszcze gorzej, to ja już sobie nie mogę tego wyobrazić...

    OdpowiedzUsuń
  88. Byłoby miło, gdyby wszyscy kandydaci na to ważne STANOWISKO ujawnili na blogu swoje poglądy. Czyżby obawiali się tego? M

    OdpowiedzUsuń
  89. Wojtek jest delegatem na Zjazd.Za jego pośrednictwem możemy złożyć nasze wnioski lub ankiety jak sobie KIDL życzy,z tą różnicą,że my ułożymy pytania lub postulaty.
    Wojtek kończy dzisiaj repetytorium,to jutro na pewno coś napisze.
    Moje sugestie:
    1. Ustalić ceny minimalne za badania,karać tych co wykonują poniżej kosztów.
    2.Wpisać w ustawie minimalne zarobki diagnosty jako procent w stosunku do średniej krajowej.
    3.Ustalić i wpisać do ustawy minimalną podwyżkę dla diagnosty po uzyskaniu specjalizacji(% średniej krajowej)
    4.Ustalić zasady dokształcania i dofinansowania do kursów.
    5.Zmienić nadzór nad wydatkami w KIDL.
    6.Gazeta do wglądu jak obecnie(patrz nr wrześniowy).
    7.Wpisać do ustawy możliwość oddelegowania pracownika pełniącego funkcję w KIDL.
    Jeżeli będzie potrzebne pikietowanie pod Sejmem aby zaistnieć,to jestem skłonna to uczynić,a władze KIDL tylko to zorganizują.ElaM

    OdpowiedzUsuń
  90. pikieta pod sejmem? O Boże..litości. Wolałabym zachęcić dr Gernanda do kandydowania na stanowisko Prezesa. Tego bym sobie i nam wszystkim życzyła. :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Szkoda Wojtka do biura,ktoś musi sterować naszą wiedzą.Takiego nauczyciela ze świecą szukać,
    dodaje wszystkim energii i wiary,że możemy i umiemy się nauczyć.
    Ktoś też musi sterować blogiem,aby nasze żale i uwagi ujrzały światło dzienne:).elaM

    OdpowiedzUsuń
  92. Tajemniczy artykuł W.Drejskiego możecie przeczytać i skomentować na stronie : www.diagnostyczne.info

    OdpowiedzUsuń
  93. Przeczytałam artykuł W.Drejskiego i muszę stwierdzić,że nie ma w nim nic co podlegałoby cenzurze.Dlaczego więc artykuł się nie pojawił? Jak odpowiedzą na to pytanie osoby zajmujące się etyką w KIDL.elaM

    OdpowiedzUsuń
  94. Obserwuję tę dyskusję od 12 października. Słucham też różnych opinii o niej. Jedni mówią, że na blogu aż wre od emocji, inni, że dyskusja jest niekonstruktywna i należy ją zakończyć. Internet jest okropny, prawda? Jeśli w czasie dwóch tygodni post obejrzało 685 osób, niektóre po wiele razy, to znaczy, że temat w nim poruszony jest ważny i interesujący dla dużego grona Kolegów. Nie da się wyciągnąć wtyczki.

    Podobnie, jak wielu z Was, chciałbym wiedzieć, kto będzie kandydował na stanowisko Prezesa. Dlatego napisałem tego posta. Dziś widzę, że oficjalna lista Kandydatów prawdopodobnie nie zostanie wcześniej ogłoszona i to uważam za przejaw słabości takich wyborów. Pojedziemy do Zielonki głosować na osoby, które zostaną wymienione podczas Zgromadzenia. Na kandydatów o lepiej lub gorzej znanych nazwiskach.

    Blog pozwolił nam uzyskać jakiś zaczątek dyskusji. Wyraźne poglądy Pani Dr Ewy Świątkowskiej otwarcie tu zaprezentowane i krytyka przedstawiona przez Pana Mgr Włodzimierza Drejskiego przekonują mnie, że być może są to Osoby, które zechcą kandydować na stanowisko Prezesa. Jeśli udałoby nam się uzyskać potwierdzenie tego przypuszczenia, nawet nieoficjalne, mielibyśmy czas na zadanie Im konstruktywnych pytań przedwyborczych. Służę swoim blogiem.

    OdpowiedzUsuń
  95. myślę, że zabraknie im odwagi

    OdpowiedzUsuń
  96. Henryk Krzywodziób26 października 2010 22:57

    Najserdeczniej witam wszystkich uczestników dyskusji.
    Chętnie przyłączam się bo sprawa jest bardzo ważna.
    Otóż wybór nowego prezesa jest kluczowy dla nas wszystkich a sytuacja jest groźna . Słyszy się tu i ówdzie ,że prezes ma jeszcze plany na wiele lat działalności . Wrodzona inteligencja podpowiada mi ,że oznacza to ,że kombinuje abyśmy wybrali marionetkowego prezesa , który będzie te plany realizował. Zgroza.
    Słyszałem , jak prezes publicznie mówi ,że uważany jest za Mojżesza diagnostów i który nas przeprowadził przez Morze Czerwone. Nie znam się na boskich cytatach , ale znam się na laboratorium i wiem ,że ( jeśli koniecznie pozostać przy czerwonym ) to jesteśmy w takim czerwonym morzu , z którym ostatnio mają kłopoty na Węgrzech.
    Każda Izba jest po to , aby pilnowała prestiżu zawodu i wzmacniała go. Natomiast prestiż naszego zawodu nie rośnie i można tez powiedzieć ,że nie spada. BO ON PO PROSTU PIKUJE W DÓŁ.
    Jeszcze kilka lat temu diagności byli normalnym zawodem i byli opłacani dokładnie tak jak lekarze . Dziś bardzo wielu z nas pracuje w feudalnych stosunkach pracy z wynagrodzeniem 1300 zł ( z czego połowa na czarno ). Czasy są dla nas wyjątkowo niesprzyjające ponieważ tzw. misie zorientowały się ,że najlepsze lody kręci się na naszym zawodzie ponieważ nasz zawód nie jest broniony.
    Spośród dotychczasowych władz izby kilka osób dwoi się i troi i naprawdę walczy aby ratować nasz zawód i biednych pacjentów , dla części to wisi , ale całkiem pokaźna część udaremnia a nawet sabotuje wszelkie działania podejmowane w trosce o diagnostów.
    Z w/w powodów na prezesa wybierzmy kogoś , kto jest :
    1. a) uczciwy
    b). uczciwy
    c) uczciwy
    2. jest w stanie ze zrozumieniem przeczytać ustawę o diagnostyce laboratoryjnej
    3. wie ,że największym obowiązkiem izby jest powstrzymanie przemiany dobrych laboratoriów gdzie diagności dobrze opłacani pracują w zgodzie z zasadami zawodu w pseudolaboratoria gdzie jedyną religią jest kasa, gdzie pracują niewolnicy .
    4. postara się , aby izba miała obsługę prawną najwyższych lotów i zasadniczo głównie na to przeznaczy nasze ( przez niektórych bardzo ciężko zarobione) pieniądze
    5. umie współpracować z ludźmi w tym radą krajową bez elementów despotyzmu
    6. szanuje diagnostów a nie tylko ich pracodawców
    Ja znam 2 osoby dające nadzieję . Rozglądajcie się . Aha.. Są jeszcze inne bardzo ważne stanowiska w izbie jak np rzecznik odpowiedzialności zawodowej.
    Ja nie mam kandydata , ale chętnie przyłączę się do wybrania najlepszego, którego „ obgadamy „.
    Piszę szybko , zanim Pan Wojtek otrzyma uprzejmą prośbę popartą szlabanem na szkolenia i kaskę , aby zamknął blog. cdn

    OdpowiedzUsuń
  97. proszę o nazwiska tych osób w izbach które dwoją się i troją

    OdpowiedzUsuń
  98. Widziałam dziś rano w TVN24 Sekretarza Izby. Wchodził właśnie do Sejmu, kamera Go złapała. Dziś osiem ustaw zdrowotnych.

    OdpowiedzUsuń
  99. Jestem bardzo zdegustowana ale jednocześnie przerażona dyskusją, która się toczy na blogu dr Wojtka G. Mam pytanie : Dlaczego do Sejmu, w dniu w którym rozmawia się o ustwach zdrowotnych z ramienia Izby idzie tylko Sekretarz ? A gdzie inni nasi przedstawiciele, czy zabrali głos w dyskusji ? Jak nas reprezentowali ?
    Izba powinna dbać o politykę informacyjną naszego zawodu, żeby nie było, że służba zdrowia to tylko lekarze i pielęgniarki ! Jeszcze jedno pytanie dotyczące Kierownika Biura - dlaczego nie wybrano na to stanowisko DL, który np. był bez pracy, jakimi kryteriami się kierowano ( czyżby kolesiostwo)
    Nie jestem delegatem - choć byłam na wyborach - dlatego proszę kolegów delegatów o dobry wybór Prezesa.
    Pozdrawiam I.

    OdpowiedzUsuń
  100. dobry ?- to znaczy kogo?

    OdpowiedzUsuń
  101. dobry wybór był by tylko jeden...ale autor tego bloga nie chce się na to zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
  102. Do konsultacji społecznych trafił projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie upoważnienia Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych do uznawania kwalifikacji w zawodzie diagnosty laboratoryjnego.
    Może przedstawiciele KIDL coś nam opowiedzą o tym projekcie? Na stronie KIDL nie widzę wzmianki o tym.ElaM

    OdpowiedzUsuń
  103. Elu, w inkubatorze wkleiłam link na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  104. Jestem ze Śląska, mam częsty kontakt z Panią E. Rabsztyn. Uważam, że jest to osoba zawodowo kompetentna, a poza tym z racji pełnionej funkcji wiceprezesa KRDL ma doświadczenie w pracy naszej Izby. Tacy ludzie są nam właśnie potrzebni, pełni zaangażowania i poświęcenia dla naszego środowiska. Jej stosunek do diagnostów jest zawsze życzliwy, jest pełna pomysłów, które realizuje.

    OdpowiedzUsuń
  105. Na stronie labforum.pl pojawiły się komentarze dotyczące naszej dyskusji.
    Przy takim olewającym podejściu do problemu to niczego nie poprawimy.
    Ponawiam swoje pytanie: co robi IZBA dla diagnostów i jakie pomysły były realizowane.Gdzie o nich można przeczytać?
    Jeżeli ja coś robię to bez problemów mogę o tym opowiedzieć.ElaM

    OdpowiedzUsuń
  106. ile zarabia nasz prezes? i reszta załogi z konopackiej, czy to jest tajemnica?, czy jest to gdzieś napisane - można się dowiedzieć?ja bym chciał wiedzić

    OdpowiedzUsuń
  107. Na liście delegatów jest szereg znanych i szanowanych osób, np. prof. Paradowski, prof. M. Jagielski, prof. M. Woźniak, doc. J. Golański, dr J. Majda. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem dlaczego nikt Ich nie wymienia wśród dobrych kandydatów?

    adam

    OdpowiedzUsuń
  108. Jagielski został delegatem ale na zebraniu obwieścił, że w PZH ma tak dużo pracy, że apeluje do pozostałych kandydatów, żeby na niego nie głosowali bo nie zgodzi się na swoją kandydaturę

    OdpowiedzUsuń
  109. Zarobki "pracowników" KIDL są ujęte w uchwałach. Podana jest podstawa oraz przedział mnożników.

    OdpowiedzUsuń
  110. Szanowni Diagności pragnę się przedstawić Diagnosta Laboratoryjny nr wpisu na listę 04106 Elżbieta Rabsztyn, wiceprezes kończącej się kadencji KRDL, nie mam się czego wstydzić, mogę się pochwalić tym czym zajmowałam się w czasie kiedy poznawałam pracę w KIDL, co jest dla nas ważne i co nas może bronić i gdzie szukać sprzymierzeńców w "drodze do osiągnięcia celu bo o sukcesie trudno mówić w obecnej sytuacji zawodu i laboratoriów", ale w kolejnych wpisach postaram się Państwu przedstawić czym się zajmowałam, czym się zajmuję i o co będę sie starała walczyć.Może ,żeby się nie rozpisywać posłużę się swoim wystąpieniem na Nadzwyczajnym
    Zjeździe Izb Lekarskich w 2008 roku upłynęły 2 lata a moje poglądy są niezmienne. Walczmy o swoje i nie bójmy się tego głośno mówić,... tekst dostępny również na stronach NIL jako sprawozdanie z 2008 roku.

    Prezes NRL Kol. Konstanty Radziwiłł poprosił o zabranie głosu dr Elżbietę
    Rabsztyn z Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.
    Dr Elżbieta Rabsztyn podziękowała za zaproszenie na Zjazd, będące przejawem
    dostrzegania samorządu diagnostów laboratoryjnych przez samorząd lekarski.
    Stwierdziła następnie, że ma w tej chwili okazję powiedzieć patrząc w oczy
    poprzednim Ministrom Zdrowia, iż konsekwentnie lekceważyli i ignorowali samorząd
    Protokół z obrad IX NKZL 11-12.01.2008 r. Strona 17 z 125
    diagnostów. Diagności laboratoryjni są wysoko wykwalifikowanymi specjalistami
    ochrony zdrowia, których również obowiązuje kształcenie ustawiczne, a którzy
    jednocześnie znają swoje miejsce szeregu. Diagności są świadomi, że są sprawnym
    narzędziem w rękach lekarza, lecz przypomniała, że niejednokrotnie od wyniku
    badania diagnosty zależy diagnoza i szybkość jej postawienia przez lekarzy. Wiele
    łączy diagnostów i lekarzy, wspólnie kończą akademie medyczne, wielu lekarzy
    przynależy do izby diagnostów. Pomimo, że liczba diagnostów to tylko 1% liczby
    lekarzy w Polsce, ale zarazem od diagnostów zależy blisko 40% informacji o
    pacjencie. Tym większe rozgoryczenie budzi postawa niektórych środowisk
    lekarskich, odsuwająca diagnostów od stołów negocjacyjnych w niektórych
    placówkach zdrowia. Podniosła, że jeżeli środowiska te są partnerami w
    diagnozowaniu, leczeniu to zasługują na wzajemne dostrzeżenie w codziennym
    życiu. W pełni poparła postulaty Naczelnej Rady Lekarskiej w kwestii całościowych
    zmian w ochronie zdrowia i wzrostu nakładów na tę sferę życia.
    Podniosła następnie, że diagności laboratoryjni są fachowym personelem,
    którzy chcą współpracy z innymi partnerami z ochrony zdrowia. Planowane reformy
    powinny, jej zdaniem, obejmować zarówno duże środowiska, mające silny głos i te
    małe jak diagności, ponieważ bez diagnostyki nie może być nowoczesnej medycyny.
    Stwierdziła, że mając przed sobą na sali wybitnych lekarzy pragnie przypomnieć, iż
    każdy wybitny człowiek dba o swe narzędzia pracy, zatem raz jeszcze zaapelowała o
    to aby pozwolić diagnostom stać się dobrymi narzędziami w rękach lekarzy.
    Wystąpienie dr Elżbieta Rabsztyn zostało nagrodzone oklaskami.
    Pozdrawiam Elżbieta Rabsztyn

    OdpowiedzUsuń
  111. Pani Elżbieto, bardzo dziękuję za pojawienie się na blogu. Przeczytałam uważnie powyższego posta i oczekuję na kolejne. Miło, że w końcu pojawiła się kolejna osoba (doc. Solnica dał jak mniemam dobry przykład), która chce nam zaprezentować swoje poglądy.

    OdpowiedzUsuń
  112. Bardzo dziękuję za wpis. Rozumiem, że zdecyduje się Pani kandydować na stanowisko Prezesa, jeśli zostanie wysunięta Pani kandydatura?

    OdpowiedzUsuń
  113. Pani Elżbieto! mnie zaciekawiła jedna informacja: liczba diagnostów to 1 % lekarzy??? To chyba jakiś katastrofalny błąd. Paprząc na Pani wypowiedź lekarzy musiałoby być jakieś 1 300 000 (a jest ich wg danych 10 razy mniej)???
    Jeśli zamierza Pani kandydować proszę o przedstawienie 3 największych Pani osiągnięć przez ostatnie cztery lata. Pięknie dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  114. Do Anonima z 20.48 przyznaję błąd zgubiłam zero a może powiedziałam 10 % i nie pamiętam, ale to był trudny okres gdzie w Szpitalnych trwały negocjacje płacowe wykorzystujące Dyrektywę Unijną dotyczącą czasu pracy, w KIDL byłam odpowiedzialna za jej wykorzystanie dla Diagnostów Laboratoryjnych w negocjacjach płacowych w poszczególnych Szpitalach , mogli z niej skorzystać niestety tylko Ci DL, którzy dyżurują i z tego co wiem w paru miejscach w Polsce sukces.Czas był trudny bo niestety nie jest zwyczajem ,że korporacje czy związki zawodowe reprezentujące różne zawody medyczne w poszczególnych Jednostkach Ochrony Zdrowia wspierają się w porozumieniach z Dyrekcją, a szczególnie w płacowych.Moim zdaniem jest to nie zgodne z Kodeksami Etyki Zawodów Zaufania Publicznego i niezgodne z prawem związkowym. Z racji tego,że mam zaszczyt reprezentować zawód DL, który jest ustawicznie pomijany przez Dyrektorów d/s lecznictwa -Lekarzy, Działy Kadr które nie znają Ustawy O Diagnostyce Laboratoryjnej czy Organy Założycielskie, które akceptują postępowania konkursowe z dziedziny diagnostyki laboratoryjnej, gdzie jedynym kryterium jest cena uważałam,że najważniejszą sprawą było nagłośnienie tego w środowisku lekarzy, naszych współpracowników i zleceniodawców - odbiorców naszej pracy w "rutynie " i w trybie "cito". Co też zrobiłam zabierając głos w czasie obrad i rozmawiając z Prezesem NIL K.Radziwiłem i Przewodniczącym OZZL K.Bukielem. Stoję na stanowisku,że Izba powinna dbać o wszelakie standardy.
    Co do drugiej uwagi Szanowny Anonimie dotyczącej "osiągnięć" to muszę się zastanowić ,żeby uniknąć subiektywizmu.
    Proponuję zadanie pytania innym kandydatom również. Ja chciałam i postaram się nadal pokazać Państwu czym się zajmowałam i co było dla mnie ważne jako wiceprezesa KIDL, reprezentujących DL.Pozdrawiam ER.

    OdpowiedzUsuń
  115. Szanowny Panie Wojciechu Gernandzie!

    Czyżby Pan też przyłączył się do grona tych jedynie sprawiedliwych w KIDL, którzy decydują, co można puścić do publikacji. Nie bardzo wiem, dlaczego mój poprzedni wpis nie znalazł się na blogu.Był on jedynie odpowiedzią na wcześniej zadane przez jednego z internautów pytanie o wynagrodzenia osób pełniacych funkcje w KRDL ?
    Pozdrawiam - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  116. Panie Włodku,
    Przestrzeń, w której dyskutujemy jest otwarta. Z zasady nie usuwam żadnych komentarzy. Jeśli nie pojawił się Pański wpis, to zapewne nie z mojego powodu. Dziesiątki kolegów subskrybujących bloga otrzymałyby e-mail z jego treścią. Proszę, jeśli Pan może, napisać komentarz raz jeszcze.

    Jeśli chodzi o Pański list, również trzymam się pewnej zasady. Jest prosta - nikt nie dyktuje mi, co mam, a czego nie mam publikować. Czy naprawdę chce mi Pan narzucić swoją wolę? Nie sądże.

    OdpowiedzUsuń
  117. I słusznie, Panie Wojtku! Nigdy bym się na coś takiego nie osmielił! Przestrzegam, podobnie jak Pan, tych zasad komunikownia, ktore szanują wolną wolę innych, nie narzucając się, a tym bardziej nie dyktując. Przyczyna braku wpisu był zapewne natury technicznej.

    Przepraszam bardzo za niestosowność wcześniejszego przypuszczenia!

    Pozdrawiam - Wlodek

    OdpowiedzUsuń
  118. Nie likwiduje się? Do dziś rozpaczam po usunięciu mojego "Kury warte polecenia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  119. Monika, a ty przypadkiem sama nie prosiłaś Wojtka o usunięcie tych "kur"?

    OdpowiedzUsuń
  120. Ela, ty jeszcze na nogach?
    Pewnie że tak, ale i tak kur żal... ;))

    OdpowiedzUsuń
  121. Ela ma pamięć ejdetyczną. W życiu bym kur nie tknął :)

    OdpowiedzUsuń
  122. To był taki "post zaczepny". Bo ostatnio jakoś strasznie poważnie i smutno na blogu ;(

    OdpowiedzUsuń
  123. Dobrze, że mam komputer pod ręką, bo nie wiedziała bym o czym piszesz, jednak google to potęga!

    OdpowiedzUsuń
  124. Elka, ja też i nawet już wiem, że jest też pamięć sensoryczna i echoiczna.
    P.S. Sprawdzałam, czy Wojtek bardzo Cię obraził. Hi, hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
  125. Odpowiadając na pytanie Anonimowego z 28 października, 18:54, informuję, że, po pierwsze, wynagrodzenia osób pełniących funkcje w Izbie NIE POWINNY BYĆ TAJEMNICĄ! Są one ustalane corocznie w załączniku do uchwały budżetowej, jako wielokrotność ustalonego mnożnika. Stanowiąc składnik kosztów działalności statutowej muszą one podlegać kontroli publicznej diagnostów laboratoryjnych; tym bardziej, że finansowane są z ich składek członkowskich właśnie. Dlatego też zasady ich ustalania podlegają obowiązkowi publikacji w "Diagnoście Laboratoryjnym ".

    Nie zrażajac się "wyjaśnieniami" Anonimowego z 29 października, 10:34, które sformułowano tak, aby nic konkretnego nie było wiadomo , podaję poniżej wynagrodzenia osób zatrudnionych w Izbie, pełniących równocześnie funkcje w KRDL:

    Prezes KRDL - 12 000,- zł

    Wiceprezes KRDL ( 1/2 etatu) - 4 920,- zł

    Sekretarz KRDL - 9 360,- zł

    Dla porównania wynagrodzenie Wojciecha Szczurka, prezydenta Gdyni ( jednego z najprężniej rozwijajacych się miast w Polsce ) wynosi ( jak podaje Polska Dziennik Bałtycki w wydaniu z dn. 03 12 2009 r. ) 12 360,- zł (brutto ), burmistrza Malborka ( ok. 40 - tysięcznego miasta ) wynosi 10 219,- zł (brutto ), zaś dyrektora szpitala w Malborku - 4 848,- zł ( plus dodatkowo 4 368,- zł jako prezesa spółki zarządzającej szpitalem ).
    Dodać trzeba, że roczny budżet KIDL, na poziomie ok. 2,5 mln zł, jest nieporównywalnie mniejszy, niż kilkunastomilionowy budżet średniej wielkości szpitala powiatowego, kilkusetmilionowy budżet średniej wielkości miasta powiatowego, czy też kilumiliardowy budżet dużego miasta, takiego jak Gdynia.
    Czy wynagrodzenia osób pełniących funkcje w KIDL sa niskie, czy wysokie niech ocenią sami diagności; porówmując je ze swoimi " paskami wypłat" : młodszego asystenta, asystenta, starszego asystenta, czy tez kierownika laboratorium ? - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  126. No i żyłka mi poszła....
    Teraz muszę się uspokoić, zanim coś napiszę.

    OdpowiedzUsuń
  127. " wynagrodzenie dyrektora szpitala w Malborku - 4 848,- zł"???, dodatki dodatkami..., ależ co za żenujące wynagrodzenie dla tak odpowiedzialnego stanowiska...

    OdpowiedzUsuń
  128. przepraszam, że na wesoło, może nie to miejsce, ale przypomina się jedna mądrość, której Ojciec Abrama uczył swojego syna:"...nie oszczędzaj, nie oszczędzaj,zarabiaj, synu, zarabiaj..."

    OdpowiedzUsuń
  129. Pani Elu! Padło tu wiele ciepłych słów pod Pani adresem ale ja czekam nadal na odpowiedź na moje pytanie - czym się Pani może pochwalić:-) I proszę nie mówić, że będzie to subiektywne, to przecież zrozumiałe, ale uważam, że o sukcesach należy mówić i się nimi chwalić (proszę wziąć przykład z polityków:-). A czy można poznać Pani plany?

    OdpowiedzUsuń
  130. Panie Włodku a ile Pan jako skarbnik zarabia?

    OdpowiedzUsuń
  131. Warto poszperac na stronie KIDL uchwały KRDL

    Przyznaje się niżej wymienionym członkom Prezydium KRDL:

    Włodzimierz DREJSKI – Skarbnik KRDL ryczałt w wysokości 2.280,00 PLN miesięcznie z tytułu diet i kwot stanowiących zwrot kosztów związanych z pełnieniem obowiązków społecznych w Krajowej Radzie Diagnostów Laboratoryjnych.

    Ewa ŚWIĄTKOWSKA – Wiceprezes KRDL, ryczałt w wysokości 2.280,00 PLN miesięcznie z tytułu diet i kwot stanowiących zwrot kosztów związanych z pełnieniem obowiązków społecznych w Krajowej Radzie Diagnostów Laboratoryjnych.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
  132. Odpowiadając precyzyjnie Anonimowemu z 30 października, 20:45, informuję, że jako skarbnik nie zarabiam w KIDL - gdyż nie jestem w Izbie zatrudniony. Podobnie, jak dwie inne osoby pełniące funkcje we władzach KIDL : Wiceprezes KRDL, przewodnicząca zespołu wizytatorów Ewa Świątkowska oraz Rzecznik Dyscyplinarny Ewa Tuszewska, otrzymuję ryczałt w wysokości 2 280,- zł miesięcznie z tytułu diet i kwot stanowiących zwrot kosztów zwiazanych z pełnieniem obowiązków społecznych w KRDL. Przyznanie tego ryczałtu oznacza w praktyce, zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych, że wszelkie koszty mojej działalności w Izbie zarówno jako członka Prezydium KRDL, skarbnika , a także przedstawiciela KRDL na województwo pomorskie jestem zobowiązany pokrywać osobiście. Na przykład, odkąd otrzymuję ten ryczałt, nie pobrałem z kasy KIDL ani jednej złotówki z tytułu zwrotu kosztów licznych podróży wynikających z moich obowiązków w Izbie. W czasie prawie czteroletniego wykonywania tychże obowiązków ani razu nie naraziłem samorządu na dodatkowe opłaty związane z przekroczeniem przyznanego limitu na używanie przydzielonego mi, podobnie jak dwudziestukilku innym osobom, telefonu komórkowego. Podkreślam ten fakt dlatego, że takie podejście do oszczędnego korzystania z " przywilejów" działalności w KIDL nie było niestety powszechne. Zresztą, gdyby było inaczej nie miałbym moralnego prawa, aby tak otwarcie, z " podniesioną przyłbicą", jak wzywa Ewa, o tym mówić do środowiska diagnostów, które te wszystkie koszty opłaca z naszych wspólnych składek. Za to, że dzięki temu ryczałtowi mogłem przez mijajace cztery lata aktywnie działać dla naszego wspólnego dobra, pragnę przy tej okazji Wam wszystkim serdecznie podziękować ! - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  133. Do Anonima z godz.z 20.45 .
    Szanowny Anonimie do wyborów ponad 5 tygodni, dyskusja trwa myślę,że do tego czasu każdy z kandydatów mających w planach dalszą pracę dla dobra środowiska zdąży przedstawić czym się zajmuje na bieżąco w pracach KIDL, jakie ma plany i co dla niego będzie najważniejsze w zbliżającej się kadencji KRDL. Do czasu końca listopada na pewno udzielę wyczerpujących informacji, gdy będą braki w wypowiedzi poproszę o dalsze pytania. Na razie widzę na forum najważniejsze finanse i liczby. Na szczęście w tym temacie z moją osobą nie mam problemów nie pobieram ryczałtu, pracuję jak reszta KRDL na tych samych zasadach w KIDL - rozliczenie kosztów podróży bez diet. Pozdrawiam ER

    OdpowiedzUsuń
  134. Myślę że jest zle i to bardzo . Tak naprawdę to moją kandydatką nr 1 jest Ela Rabsztyn. Dlaczego ? dlatego że jest konkretna i wie co to jest być diagnosta Laboratoryjnym . Pracowała b. ciężko na swoja wiedzę i "Papiery na wiedzę ma" i zdobyła uczciwie! Wie co w trawie piszczy i zna zagrozenia ze stony zachodniej naszych sąsiadów od klusek i 'Twardogłówych " ze świecznika krajowego. Ma i iwem że ma b. duzo chętnych do tego aby to zmienić. pensję naszą -podstawę - takze. Czas pracy, kontrakt, czemu nie walczyć o to? Popieram Ją i ze mna wszyscy znajomi . neonek

    OdpowiedzUsuń
  135. Zastanawia mnie dlaczego większość DL nie wzięła udziału w wyborach ? Wszyscy macie konkretne poglądy i cele, a niektórzy nawet gotowe przepisy na sukces, więc nie rozumiem o co chodzi? Zachęcam do AKTYWNEGO DZIAŁANIA zamiast anonimowego narzekania.
    Co do zarobków to propozycja aby KIDL ustalał czy też negocjował za DL jego wynagrodzenie jest poprostu chory. Kto i na jakich zasadach ustali ile ma zarabiać DL? Przecież zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. Przepraszam,ale to jest zupełnie niepoważne.
    Nie grzebmy w "brudach", nie wymuszajmy informacji ile kto zarobił w Izbie. Jeśli skłócimy się w naszym środowisku to niczego nie osiągniemy. Będziemy postrzegani jako marny dodatek do zawodów medycznych a nie poważny partner do dyskusji. Szkoda czasu na rozliczenia, zacznijmy patrzeć naprzód, bo pewnego dnia obudzimy się wszyscy w sieciówkach i wtedy już Izba będzie zbędna.
    Świetnym pomysłem jest aby kandydaci przedstawili nam co zrobili w trakcie kadencji i jakie są ich plany na przyszłe działania. Dla mnie i tak jest tylko jedna poważna kandydatura - dr Elżbieta Rabsztyn jest dla mnie gwarantem dobrego kierunku działań Izby.

    OdpowiedzUsuń
  136. jak lekarze mają jakieś wybory to nie jada na wszyscy w jedno miejsce tylko głosują w szpitalach a u nas co> wszyscy diagności mieli się stawić na zebranie w sprawie głosowania-Bierzmy przykład z innych i bierzmy to co dobre dlaczego nie można było zrobić tego glosowania np. internetem - i tak kupa kasy poszła na szkolenie tą drogą i nic z tego nie wyszło a jestem pewny - że frekwencja była by bardzo duża.a tak pojada do zielonki ci sami ( popatrzcie na listę na stronie KIDL-u)i wybiorą tych samych- oby nie.Spadam do książek bo egzamin już niedługo

    OdpowiedzUsuń
  137. Dlaczego tak wygląda nasze glosowanie określa Ustawa o Diagnostyce Laboratoryjnej Art.43, to jest nasze obowiązujące nas prawo którego znajomość też broni, albo pokazuje co możliwe, czasami życie i oczekiwania to nie koncert życzeń, ale realia określone prawem. Jeżeli chcecie Państwo wiedzieć to lekarze mają również bardzo duży problem z frekwencją wyborczą na zebraniach wyborczych do Izb Lekarskich i z tego co mi wiadomo to też jadą i głosują.Ciekawe jak by wyglądały wybory internetowe szczególnie w wykonaniu dużych laboratoriów sieciowych? Pozdrawiam ER .

    OdpowiedzUsuń
  138. Nie zgadzam się, z przedmówcą panią ER, przejdźmy więc od słów do czynów dlaczego w Pani wypowiedzi sugeruje Pani że coś nie tak było by w głosowaniu osób zatrudnionych w sieciówkach?tam też zatrudnionych jest dużo młodych ambitnych diagnostów którzy nie chcieli pracować w Panstwowym szpitalu, i co teraz muszą się wstydzić ,że nazywa ich Pani "ci z sieciówki".- Ja pracuję w sieciówce i zarabiam 2800 na rękę . Stoję przy analizatorze 8 godzin pracując w zmianach i to moja wina że tak potoczyły sie moje losy?-Po studiach mogłam iść do sieciówki lub siedzieć za psie pieniądze w państwowym.mój mąż jest lekarzem i każde ważne zebranie mają organizowane w szpitalu.A dlaczego nie można zmienić ustawy czy to znaczy że coś co było dobre 7 lat temu musi wiecznie trwać- tylko zgoda kto ma to zrobić ? ci sami co 7 lat temu?A dlaczego nie można było rozpisać w ustawie głosowania w kilku dniach- przecież to głupota że w jeden dzień wszyscy diagności zrywają się z pracy i jada na głosowani, no ludzie pojadą kierownicy i wybiorą kolegów wśród swoich a młody niech pracuje i się uczy bo ja na jego miejscu siedziałam cicho i cieszyłam się że mam pracę.pozdrawiam zdających egzamin i cóż uczmy się, bo tylko sami sobie jesteśmy kowalami swego losu.

    OdpowiedzUsuń
  139. Absolutnie nie ujmuję nic DL zatrudnionym w sieciówkach uważam,że mają dużo gorszy start w życie zawodowe i nie zawsze przysługują im prawa pracownicze, mają mniej czasu na bezpieczne wchodzenie w odpowiedzialność i gorsze warunki do spokojnego zdobywania wiedzy zawodowej.Nie zrozumiałyśmy się, moja obawa wynika że może podczas głosowania internetowego możne obowiązywała by dyscyplina wyborcza? Nie wydaje mi się,jeden dzień na cztery lata to tak dużo w porównaniu z oczekiwaniami w stosunku do funkcyjnych z KIDL.Moje obowiązki w KIDL to dodatkowe działania oprócz normalnej pracy zawodowej.Jeżeli ma Pani męża lekarza to niech Pani spyta dlaczego ma organizowane spotkanie w szpitalu bo tam jest jego delegatura - lekarzy jest po prostu więcej, a co do zebrań wyborczych w rożnych województwach było różnie w zależności od ilości DL w danym województwie.Jeszcze raz odsyłam do Ustawy O Diagnostyce Laboratoryjnej Art.43. A z tego co wiem to jeszcze żadna korporacja nie ma wyborów internetowych.Pozdrawiam ER

    OdpowiedzUsuń
  140. Nie wszyscy "z sieciówki" wybrali (tak jak Anonimowa)tą pracę świadomie. Jeżeli taki jest Wasz wybór to OK i ja to szanuję. Niestety większość DL w tych laboratoriach to personel przejęty na zasadach outsourcingu, to znaczy dla tych DL "albo to, albo nic". Większość z tych osób codziennie słyszy,(tak jak Anonimowa) jak się nie podoba to można się zwolnić. To prawda, tylko co ma na naszym rynku pracy do wyboru DL powiedzmy kobieta(bo to większość) 40- czy 50-letnia? Do emerytury jeszcze daleko, więc musi przyjąć co jej się oferuje. Rozumiem,że jesteś (Anonimowa) młoda i prężna i na razie wydaje Ci się,że ta sytuacja Cię nie dotyczy. Tego Ci życze z całego serca, ale niestety ja i moje trochę starsze pokolenie ma inne doświadczenia. Jeśli nie zmieni się kierunek działań Izby, a my DL w tym nie pomożemy to w ciągu najbliższych lat nie będziemy mieli wyboru bo na rynku pracy dla DL zostanie tylko jeden rodzaj pracodawców, niezależnie od szyldu pod którym działa.

    OdpowiedzUsuń
  141. Pani Elu! Pytałam czym się Pani może pochwalić, co udało się Pani zrobić dla diagnostów? Nie odpowiedziała Pani (czego zupełnie nie rozumiem - wydaje mi się, że po prostu nie ma się Pani czym pochwalić). Dużo i źle mówi Pani o "sieciówkach". Ja zostałam do takiej "przejęta". Myślałam, że to koniec świata. Teraz Bogu dziękuję. Wcześniej specjalizacji nie miał nikt (bo kierowniczka nie miała więc nie pozwalała nikomu robić) teraz może robić każdy kto chce!!! Ja już ją mam. Zarabiam dwa razy więcej niż wcześniej, mogę się szkolić i w końcu mam pracodawcę, który bardziej dba o moje interesy niż ktokolwiek wcześniej (kierowniczka dbała tylko o swoje). Owszem praca trudniejsza, ale w koncu mam możliwości rozwoju. Mówienie, że sieciówki nakazywałyby "dyscyplinę wyborczą" jest bardzo nieuczciwe, a jak widzę cały czas próbuje nam Pani udowodnić, że jest Pani uczciwą osobą. Mówi Pani, że 40, 50-latki już na nic nie mają szans. Ja uważam, że jeśli ktoś jest dobry w tym co robi, ma spejalizację i wiedzę, to zawsze znajdzie pracę. Dlaczego mamy tak mało specjalistów - to właśnie państowe laboratoria o to zadbały!

    Jedyne co Pani potrafi, tak jak cała dotychczasowa KRDL, to źle mówić o sieciówkach... powiem tylko jedno... kijem Wisły nie zawrócicie. Dajcie sobie w końcu spokój z tą żałosną wojenką.

    OdpowiedzUsuń
  142. Jeżeli to nie tajemnica to w jakiej firmie pani pracuje? Słyszałam że są lepsze i gorsze Ja np pracuje w szpitalu powiatowym i często myślę żeby jakaś firma to przejeła to może byłby porządek.Głównie młodzi zasówają a starsze osoby okupują socjalny i mają sto innch tematów do omówienia niż praca.Dyżury oczywiście mają technicy .Nie przeszkadza mi to ale przynajmniej chciałbym mieć takie same prawa jak technik.

    OdpowiedzUsuń
  143. Zgadzam się z koleżanką , już jakiś czas temu zostaliśmy przejęci przez sieciówkę i teraz wiem że jak się pracuje to się zarabia. nie bawiło mnie siedzenie za 1500 zł w szpitalu i robienie to samo co technik. Wolę zasuwać ale za to godnie zarobić.nie wstydzę się pensji jaką przynoszę do domu.Pracujesz - masz kasę , zgadzam się że kosztem techników i że zostaję po pracy, jestem pod telefonem ale dziś się tak właśnie pracuje, nie ma już dostawania kasy tylko za to że przychodzi się do roboty i zaczyna się dzień odsiedzenia na śniadaniu w socjalnym - przychodzę do roboty i mam zrobić to co do mnie należy. Chcę zostać i dorobić to kierowniczka woli mnie zatrudnić na umowę zlecenie niż inna osobę spoza firmy,więc nie narzekam. ale jak ktoś chce mieć ciepłą posadkę za marne pieniądze i się nie narobić to sieciówki nie dla was- tam się dużo pracuje i odpowiednio dużo zarabia- czyli tak jak w normalnym świecie.Może i sieciówki są lepsze i gorsze wiem tylko o swojej, jest to jedna z 3 największych w Polsce. I chyba nie jest tak źle bo popatrzcie na ich strony internetowe jakie szpitale wybierają ich usługi, nie są to tylko stare zapyziałe sP ZOZ y które nie maja kasy na remonty i oddaja szpitalne laboratoria - na zasadzie niech sie inny martwi jak zatrudnić diagnostów, jak wyposażyć pracownię jak zatrudnić kuriera do przewozu materiału tak by nikt sie nie doczepił podczas wizytacji choć przez kilkanaście lat nikogo to nie obchodziło że karetka szpitalna jedzie o 10 i wracała na 14 do labu- nikt wtedy nie sprawdzał temperatur ani skierowań czy jest zaznaczona godzina pobrania. Jak przejeła sieciówka to się można doczepić- sanepid kidl, Konsultanci - chodź przez kilkanascie lat nikt do nas nie zagladał - czyli było można. Są też duże szpitale kliniczne które korzystają z ich usług- a wiecie dlaczego bo w większości z nich dyrektorami nie są lekarze tylko prezesi którzy kalkuluja zyski- i niech mi nikt nie mówi że liczy się tylko kasa bo przy dobrym zarządzaniu można pogodzić jedno i drugie. Tak jest z laboratoriami kuchniami sprzątaczkami i innymi usługami - jakoś prywatnym się opłaca a państwowym nie.

    OdpowiedzUsuń
  144. jeśli do jednego worka wrzucacie laboratoria, kuchnie i sprzątaczki to ja juz nie mam nic do dodania...przy takim nastawieniu wszystko co się dzieje i co się w przyszłości stanie będzie OK

    OdpowiedzUsuń
  145. Panią uraziło wrzucenie do jednego worka z kuchnią i sprzątaczkami a mnie, że osoba nas reprezentująca spycha nas do roli "narzędzi" lekarskich. Mnie się to nie podoba. Ja uważam, że jestem ich partneren jak np. radiolog

    OdpowiedzUsuń
  146. Mniej emocjonalna dyskusja jest bardziej merytoryczna! Kucharz, sprzątaczka to też zawód! Wszyscy świadczymy usługi.

    OdpowiedzUsuń
  147. Dobrze, jeśli to was TAK BARDZO uraziło to zapomniałam dodać że w naszym szpitalu również RTG jest prywatne Jest to szpital Bielański w Warszawie.możecie sprawdzić w necie.A o tym czy jestem partnerem lekarza czy nie świadczy moja wiedza a nie to czy jestem etatowcem czy podmiotem niezależnym od szpitala.

    OdpowiedzUsuń
  148. W takim Dniu Wszystkich Świętych pora zmienić ton wypowiedzi. Proszę o konstruktywną krytykę a nie tylko złe emocje.
    Co do wymienianych w dyskusji kandydatów na stanowisko Prezesa, uważam że wielu z nich jest skromnych, koleżeńskich, uczciwych. Podczas dyskusji pomimo emocji używają uczciwych argumentów. Kiedy każdemu z nich dana będzie szansa, to po upływie kilku miesięcy posługiwać się będą prawem, słowem dotyczącym NAS DL z taką pewnością, że poprowadzą NASZĄ KIDL z wielką energią i skutecznością. Albowiem francuskie przysłowie mówi: "FUNKCJA STWARZA CZŁOWIEKA". A jeżeli oni wewnętrznie się boją, boimy się i my, to z takiej słabości szybko się wyleczymy. Będzie to spełnieniem naszej woli...

    OdpowiedzUsuń
  149. Nie wszyscy wiedzą, ale wszyscy kandydaci posiadają twardy dorobek zawodowo-etyczny. Oprócz szerokiej działalności społecznej, prowadzą najlepsze laboratoria w kraju. Ela Rabsztyn prowadzi laboratorium w którym zatrudnionych jest 3 (?) doktorów n. med., 8 specjalistów z II stopniem. Zespół techników nie ma sobie równych. Taki potencjał mówi wiele o środowisku w jakim pracują, kim są, jak są doceniami i finansowo i merytorycznie. Czy widzieliście folder z ich Zakładu DL?
    Ewa Świątkowska tak samo, kieruje zespołem o tak olbrzymim potencjale, że ja jako wizytator mam przyjemność poznawania sztuki wykonywania naszego zawodu przez jej koleżanki. Ostatnio byłam świadkiem wykazania się przez współpracowników ogromem wiedzy dotyczącej przestrzegania zasad zawartych w monografiach metodyki badań i transportu, kwalifikacji próbki do badań.
    Pani JR prowadzi jedno z najlepszych, najbardziej dynamicznych laboratoriów w Polsce! Kopalnia wiedzy, roztropności, kreatywnego w pozytywnym znaczeniu myślenia.
    Ela Puacz ma takie referencje, że nie muszę nic dodawać, są niepodważalne.

    OdpowiedzUsuń
  150. A ja mam pytanie do Pana Włodka Drejskiego - Skarbnika. Lokalne środowisko wie, że był Pan na wielomiesięcznym zwolnieniu lekarskim czy zaniechał Pan wówczas pobierania ryczałtu? Bo chyba nie bywał Pan wówczas w Izbie, ani nie wykonywał Pan żadnych prac na rzecz samorządu zawodowego? Jeszcze jedno - jak często bywa Pan w Izbie - raz w miesiącu - dwa razy? i jakież to obowiązki ciążące na Skarbniku uzasadniają takie "wynagrodzenie". Pracę Wizytatorów i Rzecznika widać, a są Pana dokonania? Zdaje się, że jak trzeba było zmobilizować środowisko do zapłacenia zaległych składek - odmówił Pan podpisania się pod pismem. Jeśli to nie prawda proszę zaprzeczyć ale tak słyszałam.
    Liczę na konkrety

    OdpowiedzUsuń
  151. Pan Skarbnik sam szykuje się w wyborach na stanowisko i stosuje czarną kampanię polegającą na krytykowaniu i atakowaniu...zupełnie jak w naszej polityce.

    OdpowiedzUsuń
  152. Witam wszystkich dyskutujących,

    Czytam i jestem zdziwiona, że oprócz dr Wojtka Gernanda i dr Eli Rabsztyn nikt nie podpisał sie imieniem i nazwiskiem. Tacy właśnie jesteśmy - Diagności Laboratoryjni, lubimy dyskutować anonimowo. Ja osobiście jestem zwykłym diagnostą, członkiem KRDL w aktualnie trwającej kadencji i podpiszę się imieniem i nazwiskiem. Za przestrzeganie Ustawy o diagnostyce laboratoryjnej zostałam w zeszłym roku dyscyplinarnie zwolniana z pracy, pomimo tego że powinnam byc (jako członek KRDL) chroniona prawnie przed zwolnieniem. Mój pracodawca (diagnosta laboratoryjny zresztą) nie przejął się brakiem zgody na moje zwolnienie wyrażonej na piśmie przez Prezezsa KRDL. Straciłam pracę z dnia na dzień i zostałam bez środków do życia z moim 12-letnim synem. Tylko dzięki Rodzinie i Przyjaciołom (w tym dr Elżbiecie Rabsztyn) mogłam przeżyć do dnia Sądu Pracy, w którym mój pracodawca przegrał. Ale nie to było najgorsze - KIDL nie zrobił nic w mojej obronie. Mój były pracodawca chociaż złamał Ustawę o diagnostyce laboratoryjnej i Kodeks etyki do dziś spokojnie pracuje, a ja wciąż borykam się z trudnościami w związku z utratą pracy. Pisałam tez do Rzecznika Dyscyplinarnego - i NIC. Dlatego moi drodzy diagności - jeżeli KRDL nie pomogła mnie - członkowi KRDL, to myślicie że pomoże jakiemukolwiek diagnoście? Z mojego członkowstwa w KRDL wyciągnęłam wiele wniosków, często czułam się jak czarna owca, bo śmiałam odzywać się na tematy innym niewygodne. Często zadawałam pytanie czy Prawnik KIDL jest prawnikiem diagnostów? Właściwie większość opinii prawnych Pani Mecenas to opinie skierowane przeciwko nam diagnostom.
    Inna ważna sprawa KIDL - wizytatorzy. Byłam osobiście jednym z nich - tylko raz zostałam wysłana na wizytację. Dlaczego???? Mam swoją opinie na ten temat - wizytatorzy powinni pomagać diagnostom, nie ich gnębić. Ale z tego co dzieje się w terenie, w czasie wizytacji można wyciągnąć wniosek - wizytatorzy są po to aby diagnostów prześladować. Dlatego zrezygnowałam z "bycia" wizytatorem, bo mi z nimi nie po drodze.
    Nie po drodze mi też z taki KRDL jaka jest w tej kadencji. Trzeba stworzyć coś zupełnie innego i nowego. Kto podejmie się takiej funkcji? Który z Kandydatów na Prezesa? Chętnie na Niego zagłosuję, bo zostałam wybrana delegatem.

    Pozdrawiam Brygida Beck

    OdpowiedzUsuń
  153. Witam wszystkich dyskutujących,

    Czytam i jestem zdziwiona, że oprócz dr Wojtka Gernanda i dr Eli Rabsztyn nikt nie podpisał sie imieniem i nazwiskiem. Tacy właśnie jesteśmy - Diagności Laboratoryjni, lubimy dyskutować anonimowo. Ja osobiście jestem zwykłym diagnostą, członkiem KRDL w aktualnie trwającej kadencji i podpiszę się imieniem i nazwiskiem. Za przestrzeganie Ustawy o diagnostyce laboratoryjnej zostałam w zeszłym roku dyscyplinarnie zwolniana z pracy, pomimo tego że powinnam byc (jako członek KRDL) chroniona prawnie przed zwolnieniem. Mój pracodawca (diagnosta laboratoryjny zresztą) nie przejął się brakiem zgody na moje zwolnienie wyrażonej na piśmie przez Prezezsa KRDL. Straciłam pracę z dnia na dzień i zostałam bez środków do życia z moim 12-letnim synem. Tylko dzięki Rodzinie i Przyjaciołom (w tym dr Elżbiecie Rabsztyn) mogłam przeżyć do dnia Sądu Pracy, w którym mój pracodawca przegrał. Ale nie to było najgorsze - KIDL nie zrobił nic w mojej obronie. Mój były pracodawca chociaż złamał Ustawę o diagnostyce laboratoryjnej i Kodeks etyki do dziś spokojnie pracuje, a ja wciąż borykam się z trudnościami w związku z utratą pracy. Pisałam tez do Rzecznika Dyscyplinarnego - i NIC. Dlatego moi drodzy diagności - jeżeli KRDL nie pomogła mnie - członkowi KRDL, to myślicie że pomoże jakiemukolwiek diagnoście? Z mojego członkowstwa w KRDL wyciągnęłam wiele wniosków, często czułam się jak czarna owca, bo śmiałam odzywać się na tematy innym niewygodne. Często zadawałam pytanie czy Prawnik KIDL jest prawnikiem diagnostów? Właściwie większość opinii prawnych Pani Mecenas to opinie skierowane przeciwko nam diagnostom.
    Inna ważna sprawa KIDL - wizytatorzy. Byłam osobiście jednym z nich - tylko raz zostałam wysłana na wizytację. Dlaczego???? Mam swoją opinie na ten temat - wizytatorzy powinni pomagać diagnostom, nie ich gnębić. Ale z tego co dzieje się w terenie, w czasie wizytacji można wyciągnąć wniosek - wizytatorzy są po to aby diagnostów prześladować. Dlatego zrezygnowałam z "bycia" wizytatorem, bo mi z nimi nie po drodze.
    Nie po drodze mi też z taki KRDL jaka jest w tej kadencji. Trzeba stworzyć coś zupełnie innego i nowego. Kto podejmie się takiej funkcji? Który z Kandydatów na Prezesa? Chętnie na Niego zagłosuję, bo zostałam wybrana delegatem.

    Pozdrawiam Brygida Beck

    OdpowiedzUsuń
  154. Nie wiem dlaczego moja wypowiedź pojawiła się aż dwukrotnie :)
    Brygida Beck

    OdpowiedzUsuń
  155. Do Pani Beck! Dlaczego to Panią dziwi, że nie podpisujemy się imieniem i nazwiskiem? Przecież sama Pani mówi, że wizytacje polegają na gnębieniu diagnostów, to po co się wystawiać?

    OdpowiedzUsuń
  156. Szanowna Pani z sieciówki, jestem zaciekawiona Pani wypowiedzią, wspaniale Pani wypowiada się o MLD w którym Pani pracuje więc może niech się Pani przedstawi i powie nam jaka to sieć dba tak o DL , możne część z nas zmieni pracodawcę, a cześć z nas przestanie drżeć przed konkursami dotyczącymi czynności z zakresu diagnostyki z dzierżawą pomieszczeń i przejęciem pracowników, bez ich zgody w którym jedynym kryterium jest 100% ceny . Dziwię się,że przy takich wysokich standardach jakie Państwo reprezentuje ,uczestnictwo w konkursach gdzie nie ma nawet 1% dla jakości i młodego, ambitnego, wykształconego, stałego, zatrudnionego na pełnym etacie personelu powinno takich profesjonalistów wręcz obrażać. Pozdrawiam ER

    OdpowiedzUsuń
  157. Anonimowemu z 1 listopada,17:28, wyjaśniam, że przebywanie na zwolnieniu lekarskim nie wyklucza pobierania ryczałtu, gdyż nie ma on nic wspólnego z pojęciem zatrudnienia i wynagrodzenia. Prawnie reguluje tą sprawę "Załącznik do Uchwały NR 67/II/2009 KRDL z dn. 4 lutego 2009 r...." w pkt. 3,opublikowany w Nr. 1 (19) czerwiec/lipiec 2009 "Diagnosty Laboratoryjneco", z którym można też zapoznać się na stronie internetowej KIDL. Doceniam podchwytliwość tego pytania, ale w Dniu Wszystkich Świętych, proszę, jak radzi Anonimowy z 1 listopada, 17:00, o stonowanie agresji i wyciszenie złych emocji. Taką "zatrutą amunicję" pozostawcie na Zjazd.

    "Lokalne środowisko" zna moje dokonania i wie , że nie są nimi puste słowa obietnic, lecz konkretne osiągnięcia, szczególnie w obronie interesów diagnostów, którym kilkakrotnie wywalczyłem wynagrodzenia równe lekarskim - co zrozumiałe, stało się powodem zazdrości i nienawiści, tak charaktrystycznym dla "polskiego piekiełka".

    Anonimowemu z 1 listopada, 19:42, gratuluję prawie boskiej omnipotencji - wie lepiej ode mnie, co zamierzam! Owszem wystartuję w wyborach zjazdowych na stanowisko we władzach KIDL, aby, jak wcześniej zaapelowała o to jedna z internautek ,TAK ZMIENIĆ iZBĘ, aby WRESZCIE wypełniała swój statutowy obowiazek zapisany w art. 35 pkt. 2 ustawy o diagnostyce laboratoryjnej , który brzmi " reprezentowanie diagnostow laboratoryjnych oraz OCHRONA ICH INTERESÓW ZAWODOWYCH". Po to zostałem wybrany na delegata! Aby to było możliwe wcale nie muszę "szykować się" na stanowisko Prezesa i zajadle walczyć o te 12 000,- zł. Uważam, że czas osób tworzących swoisty " kult jednostki", nieomylnych w działaniu i nezastąpionych, odchodzi w przeszłośc. Nadchodzi czas działania zespołowego i decyzji podejmowanych w, być może trudny, ale demokratyczny sposób, a nie autorytarny, bezdyskusyjny, nie znoszący nawet cienia krytyki ! ... zupełnie jak w normalnej, cywilizowanej polityce. - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  158. Ja się podpisałam i zawsze się podpisuję, więc nie rozumiem słowa "wystawiać". Ponadto nie pozwólmy sobie na gnębienie - ale może to nierealne, może Anonim ma rację...
    Brygida Beck (BB)

    OdpowiedzUsuń
  159. Witam Brygido.
    Twoja wypowiedż pojawiła się dwukrotnie prawdopodobnie dlatego, że oboje równocześnie kliknęliśmy "zamieść komentarz". Ty jednak byłaś odrobię szybsza, więc Twój spot ukazał się dwukrotnie, a mój ... muszę pisać od nowa. Ale cieszę się niezmiernie, że pojawiłaś się w tej dyskusji, zawsze liczyłem się z Twoją opinią. Nie wiem tylko dlaczego wyróżniłaś tylko dwie osoby, które podpisały się na tym blogu imieniem i nazwiskiem - prawie tydzień temu uczyniłem to samo, zachęcając innych członków władz KIDL, by poszli w moje ślady. - Włodek

    OdpowiedzUsuń
  160. Z tymi podpisami "anonimowy" przynajmniej z mojej strony wynika z niewiedzy ja się zalogować. Kiedy wybierałam open ID, nie wchodziło.... Może ktoś nam "anonimowym" podpowie jak to zrobić legalnie.
    Anonimowa z 1.111.2010 g. 16:35 i 17:00 wizytator BMW

    OdpowiedzUsuń
  161. Może niezbyt uważnie czytałam, przepraszam - ja od razu wiedziałam kim jest Skarbnik KRDL Włodek, ale nie zauważyłam Twojego nazwiska. Pozdrawiam, BB

    OdpowiedzUsuń
  162. Najprościej na końcu listu wpisać swoje imię i nazwisko.

    OdpowiedzUsuń
  163. To chyba jakaś parodia, że osoba z KRDL, zarzuca (nie wiadomo komu, chyba przejętemu w outsourcing, niczemu nie winnemu diagnoście), że szpitale stawiają wymagania 100% ceny, bez wymagań jakościowych. Rozumiem, że to swego rodzaju harakiri.

    OdpowiedzUsuń
  164. Odnośnie logowania: w prawym górnym rogu strony kliknąć: zaloguj. Trzeba utworzyć konto, wpisać login i hasło. Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  165. Pani Brygido, w swoim poście sama odpowiedziała sobie Pani na pytanie o anonimowość na blogu.
    Po prostu wiele osób boi się, że może odbywać taką gehennę jak Pani. Sytuacja ekonomiczna w naszym zawodzie jest taka, a nie inna. Każdy boi się o pracę. A brak poparcia ze strony Izby nie pomaga w walce.

    OdpowiedzUsuń
  166. W dyskusji pojawia się wiele gorzkich słów,które są wynikiem wielu lat niedoceniania diagnostów przez lekarzy,dyrektorów ale też i naszego diagdnostycznego środowiska.
    Będę stale powtarzać,że powinno chronić nas prawo.
    Przeczytałam ustawę i nie znalazłam tam nic, co chroniłoby nasz rynek pracy.Nie ma słowa o najniższej cenie za badania,najniższych zarobkach i możliwości kształcenia za pieniądze firmy.Jest napisane,że wszystko zależy od dyrekcji.Mogą nas sprzedać kiedy chcą i za ile chcą.Tylko od sprytu kierownika,zależności i układów zależy co z nami zrobią.Nie mamy związków zawodowych by nas chroniły,a Izba tego robić nie chce.
    Pojawiają się wypowiedzi,że Izba nie może negocjować z Dyrekcją?Nie musi.Może ustalić warunki na jakich ma być zatrudniany diagnosta,a ten może się wówczas odwołać do sądu.Dzisiaj możemy tylko nisko schylać czoło przed dyrekcją.
    Dlaczego osoby nie podpisują się? Bo chcą pracować,bo blog jest dostępny dla wszystkich i wiele wpływowych osób go czyta.Można podpisać się pseudonimem,a to zdecydowanie ułatwi odwołanie się do właściwego anonima. elaM

    OdpowiedzUsuń
  167. Pani Moniko, ma Pani rację - każdy boi się o swoją pracę, bo trzeba po prostu z czegoś żyć... Ja straciłam pewnego dnia wszystko i teraz mogę się spokojnie podpisywać. Mogę to robić za wszystkich anonimowych diagnostów :). Szczególnie za tych, którym mogłabym pomóc i poradzić, chociaż zbyt wiele tak naprawdę to chyba sama nie mogę zrobić... Ale zawsze trzeba myśleć pozytywnie, więc jak tylko mogę to wspieram innych. BB

    OdpowiedzUsuń
  168. Pani Brygido.Bardzo się cieszę, że zagościła Pani na blogu. Mam nadzieję na owocną i rzeczową współpracę. Pozdrawiam
    P.S. A tak zupełnie prywatnie to cieszę się, że stanęła Pani na nogach. Tylko trochę drogie te szkolenia.. ;))

    OdpowiedzUsuń
  169. Do Pani z Sieciówki Droga Pani jeszcze jedna uwaga do Szanownej Pani jest Pani tak przejęta reprezentowaniem dobra i interesów swojej sieci, że przestała Pnia CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM, a nawet myli Pani mnie z Szanowną Panią "Szkotką".
    Może bez emocji a bardziej merytorycznie i mniej anonimowo. Dobro w tym zawodzie i jakość TRZEBA REKLAMOWAĆ ZAPRASZAM JESZCZE RAZ DO PRZEDSTAWIENIA SIEBIE I SIECI.ER

    OdpowiedzUsuń
  170. "Tylko trochę drogie te szkolenia.. ;))" - a mnie ostatnio zarzucono, że mam ceny dubbingowe w stosunku do innych :)))) BB

    OdpowiedzUsuń
  171. i dalej żadnych konkretów, podejrzewam, że żaden z kandydatów nie ma planu działania na następną kadencję. Ci sami ludzie, ta sama Krajowa Rada, ta sama chęć się załapania na jakiekolwiek stanowisko i po wyborach nic się nie zmieni. Ci najlepsi z najlepszych co do tej pory zrobili ? Najlepiej w punktach. Już kiedyś im zaufaliśmy a teraz niech się rozliczą, tylko niech nie piszą że prezes nie pozwalał, że takie życie, że wygłosili ileś tam przemówień, podali ileś tam razy rękę.
    Ja nie startuję do KRDL bo nie mam planu działani i nie potrafię być działaczem

    OdpowiedzUsuń
  172. Pani anonimowej z 1.11.2010 godz.22:10 ODPOWIADAM, że mamy KRAJOWY ZWIĄZEK ZAWODOWY PRACOWNIKÓW MEDYCZNYCH LABORATORIÓW DIAGNOSTYCZNYCH, którego przewodniczącym już drugą kadencję jest pan mgr Andrzej Śliwowski z Poznania.
    Tak, ale koleżanka wypisuje jakieś dyrdymały, a jak widać ani nie czyta strony KIDL, a w niej informacji o Naszym Związku, ani genialnie ostrych i prawdziwych pismach KZZPMLD do Pani Minister Kopacz; nic. Wstydem jest krytykować, nie wypełniając obowiązku bycia na bieżąco ze sprawami DL.
    Tak na marginesie ZAŁOŻYCIELKAMI związku były m.in. wizytatorzy, aktualni kandydaci na Prezesa! Ci ludzie poświęcali swój wolny czas, pieniądze i dokonali tego. Teraz nic tylko aktywnie działać!
    Założyciel, BMW.
    Umówmy sie na merytoryczne wypowiedzi, ok?

    OdpowiedzUsuń
  173. Daje się odczuć negatywny stosunek ER do sieciówek, jestem w stanie to zrozumieć, ale chciałbym poznać kierunek działań przyszłej władzy w stosunku do sieciówek? I chciałbym wiedzieć, czy tak jak obecnie próby walki z prywatnymi laboratoriami będą wymierzone w pracujących tam diagnostów?

    OdpowiedzUsuń
  174. Do BMW.
    Czy informacje o KZZPMLD to te,które zostały napisane 12.05.2010r i zamieszczone we wrześniowym numerze Diagnosty laboratoryjnego,a dostarczonym przez pocztę 2.11.2010r?Czy może coś innego ,to bardzo proszę o dokładne miejsce tych informacji.
    Proszę powiedzieć ilu członków liczy KZZPMLD,jakie grupy zawodowe zrzesza i co udało się osiągną w negocjacjach z Dyrekcją.Proszę podać podstawy prawne w oparciu o które Związek Zawodowy walczy? elaM

    OdpowiedzUsuń
  175. Do Anonima z 02.11.2010 godz.14.35
    Szanowny Anonimie to nie chodzi czy ktoś jest zatrudniony w MLD w strukturach szpitala , przychodni czy ktoś jest sieciówką, a może ktoś jest małym sprywatyzowanym laboratorium. Zadaniem KIDL jest zadbanie o wykonywanie zawodu zgodnie z obowiązującym prawem przez każdego DL i w każdym MLD. Nie ważna forma własności MLD , WAŻNY KAŻDY DL który w nim pracuje. Jego PRAWA ( pracownicze też) a obowiązkiem stworzenia bezpiecznego, zgodnego z prawem wykonywania zawodu spoczywają na Naczelnym Kierownictwie każdej jednostki. Z zachowaniem hierarchii zarządzania i odpowiedzialności: od Kierownika pracowni przez Kierownika MLD, a kończąc na Dyrekcji lub Właścicielu. DL ma obowiązek I PRAWO pracować zgodnie z przyrzeczeniem jakie składał – ROTA ślubowania "Ślubuję uroczyście, że jako diagnosta laboratoryjny będę wykonywał czynności diagnostyki laboratoryjnej z całą sumiennością i rzetelnością, zgodnie z najlepszą wiedzą, zgodnie z prawem i prawami pacjenta «Salus aegroti suprema lex» i zasadami etyki zawodowej. Poznane w związku z wykonywaniem czynności diagnostyki laboratoryjnej fakty i informacje zachowam w tajemnicy w zakresie określonym przepisami prawa." Kodeks etyki ma obowiązywać i być przestrzegany przez każdego i w stosunku do każdego DL.
    Pozwolę sobie odpowiedzieć jak powinna wygadać dalsza polityka KIDL obowiązującym nas prawem, poszczególnymi paragrafami KODEKSU ETYKI.
    § 16
    d) określenie zasad dobrej współpracy między diagnostami laboratoryjnymi ze szczególnym zwróceniem uwagi na eliminowanie problemu nieuczciwej konkurencji,
    § 25
    W sytuacji stosowania przez przełożonych lub osoby zlecające badania jakichkolwiek form
    nacisku, diagnosta laboratoryjny może zwrócić się do swojej korporacji o pomoc
    i ochronę prawną.

    § 30
    Dbałość o przestrzeganie i egzekwowanie zasad Kodeksu Etyki Diagnosty Laboratoryjnego
    przez diagnostę laboratoryjnego spoczywa na władzach Korporacji, a w szczególności
    na członkach Komisji ds. Etyki.
    Pozdrawiam ER.

    OdpowiedzUsuń
  176. "Ślubuję uroczyście, że jako diagnosta laboratoryjny będę wykonywał czynności diagnostyki laboratoryjnej z całą sumiennością i rzetelnością, zgodnie z najlepszą wiedzą, zgodnie z prawem i prawami pacjenta «Salus aegroti suprema lex» i zasadami etyki zawodowej. Poznane w związku z wykonywaniem czynności diagnostyki laboratoryjnej fakty i informacje zachowam w tajemnicy w zakresie określonym przepisami prawa." - ja też ślubowałam, dokładnie tak robiłam i za to straciłam pracę... Gdzie były i są władze Korporacji? Dlaczego nie stanęły w mojej obronie????
    Pozdrawiam, BB

    OdpowiedzUsuń
  177. Do ER!
    Ponawiam pytanie: czym się Pani zajmowała w obecnej kadencji KRDL i jakie są plany na przyszłość - jeśli zostanie Pani wybrana na następną kadencję?

    OdpowiedzUsuń
  178. Do BB

    Bo KRDL nie jest po to żeby pomagać - jest po to żeby bronić własnych interesów i gnębić niczemu niewinnych diagnostów w prywatnych (sieciowych) laboratoriach - ukłon dla ER

    OdpowiedzUsuń
  179. Może Anonimie przestaniesz wszystkim zarzucać wszystko i ,ze Cię ktoś gnębił, a jak Cię gnębił nie słusznie to go do Sądu oddaj i to rejonowego za niesłuszne gnębienie a jak nie to zacznij merytoryczną dyskusję, bo na anonimy z reguły nie odpowiadam, jest to poniżej norm którym podporządkowuję życie.Jak wiesz,że ktoś kogoś gnębił i to w dodatku niewinnego diagnostę to do Rzecznika go oddaj, że działa nie zgodnie z Kodeksem Etyki tylko już dość BREDNI.ER

    OdpowiedzUsuń
  180. anonimie z 20:00 z pustego to i Salomon nie naleje. Możemy mówić, prosić o program, plany i co ? Jesteśmy ignorowani. Jesteśmy tylko mięsem wyborczym.

    OdpowiedzUsuń
  181. Czy ktoś z KIDL może odpowiedzieć na pytanie,jaki procent diagnostów nie stosuje się do ślubowania," że jako diagnosta laboratoryjny będę wykonywał czynności diagnostyki laboratoryjnej z całą sumiennością i rzetelnością, zgodnie z najlepszą wiedzą, zgodnie z prawem"?
    Może nie warto o tym mówić?
    A co z tymi co dobrze pracują?Co lubią swoją pracę?Co chcą podnosić swoje kwalifikacje zawodowe?Co chcą otrzymywać godziwe wynagrodzenie za swoją pracę? Co dla nich? elaM

    OdpowiedzUsuń
  182. Zapomniałam dodać i regularnie płacą składki,co dla nich?elaM

    OdpowiedzUsuń
  183. Pani ER! Słusznie, zacznijmy merytorycznie - prosimy o konkrety dotyczące Pani działań i planów!

    OdpowiedzUsuń
  184. Pani ER ! Co na norm to odsyłam Panią do strony KIDL - proszę donosić anonimowo na nieprawidłowo dziłające laboratoria i diagnostów... nic dodać nic ująć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  185. "Bo KRDL nie jest po to żeby pomagać - jest po to żeby bronić własnych interesów i gnębić niczemu niewinnych diagnostów w prywatnych (sieciowych) laboratoriach" - wiem o tym doskonale... A ponieważ zakładam swoje własne laboratorium (od marca staram się założyć NZOZ!!! - co jest tematem do innej dyskusji) to może w efekcie moich działań będę gnębiona? :)

    OdpowiedzUsuń
  186. Pani Elżbieto, jak do dbania o wszystkich DL ma się fakt, że osoby specjalizujące się w Pani rejonie od 2 lat nie mogą uzyskać zgody na odbycie stażu ze "szpików" w kierowanym przez Panią ZDL?

    OdpowiedzUsuń
  187. Odpowiadam linkiem:

    http://www.kzzpmld.home.pl/akt.html

    Tam koleżanka musi poświęcić swój cenny czas i poczytać statut, pisma, informacje. To tak jak na studiach...trzeba być samodzielnym...

    BMW

    OdpowiedzUsuń
  188. eliM odpowiadam również linkiem:

    http://www.izba-lekarska.org.pl/aktualnosci/26-poparcie_sil_dla_izby_diagnostow_laboratoryjnych

    To zasługa Eli Rabsztyn i chyba Teresy Kujawy ze Śląska.
    BMW

    OdpowiedzUsuń
  189. Chciałabym, żeby przynajmniej 30% laboratoriów SPZOZ miało takie standardy jakości jak około 75% sieciowych.
    Same wyniki badań w polskich szpitalach mówią o standardach jakości i biją po oczach ich brakiem! Nie mówiąc o certyfikatach.
    diagnosta/monitor badań klinicznych

    OdpowiedzUsuń
  190. Do BMW .
    Zapoznałam się z pismami wskazanymi w w/w linkach i muszę z przykrością stwierdzić,że moje podanie do Dyrekcji złożone po uzyskaniu specjalizacji,a dotyczące podwyżki, było bardziej merytoryczne niż to co przeczytałam na wskazanych stronach.
    Pisma do ministerstwa i inne to zwykłe "bicie piany".
    Na stronie kzzpmld wykaz szpitali, w których zawsze jest możliwość założenia związków zawodowych diagnostów(bo jest duża załga).
    Pytałam o dokonania kzzpmld-co osiągnięto?
    Jakie podwyżki dla diagnostów?
    Co do czasu,to mam go dużo i poświęcam również na pracę społeczną w swoim mieście.Mogę też pracować na rzecz naszej" wspólnoty" diagnostycznej tylko nie mam punktów zaczepienia.Jeżeli chodzi o etykę to wystarczy 10 przykazań i więcej rozpisywać się nie będę.elaM

    OdpowiedzUsuń
  191. Uważam,iż najlepszą kandydatka na to stanowiska jest dr ELŻBIETA RABSZTYN, gdyż nigdy nie zostawiła diagnosty z zgłoszoym problemem, zawsze czynnkie i z oddaniem zaangażowana w to co robi,
    to ona jako PIERWSZA podjęła walką o laboratorium w Dąbrowie Górniczej,
    to Ona głośno potrafoła sprzeciwić sie outsinsorgowi,
    to Ona zjednoczyła w tej sprawie wiele środowisk(m.in. posłów, senatorów, Polską Ligę Walki z Rakiem, PTDL) w tym Krajową Izbę Lekarską,
    to Ona cały swój czas i serce oddaje Krajowej Izbie Diagnostów czyli nam diagnostom!!!!!!
    Głosujcie na Elę!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  192. A ja nie będę na nią głosować. Nic co powyżej nie robi na mnie wrażenia. Myślałam, że Pani Rabsztyn podejmie w końcu merytoryczną dyskusje ale jak widać ma nas w nosie.

    OdpowiedzUsuń
  193. Uważam, że nie ma sensu opisywać tutaj co zrobiła Ta czy Tamta osoba dla Izby do tej pory. Pewnie Każda z osób pracujących w KIDL ma swoje zasługi, poza tym nikt nie jest nieomylny i z pewnością coś mu nie wyszło po drodze. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłaby kampania wyborcza, przedstawienie nam kandydatów oraz ich plany na następne 4 lata "walki". Do zrobienia jest dużo, ale zrobiono też dużo. Nie osądzajmy pochopnie, zaufajmy i głosujmy na ludzi sprawdzonych. Ja proponuję ze swej strony Panią E. Rabsztyn, bo Ją znam i wiem co potrafi..... M.

    OdpowiedzUsuń
  194. Widzę że wszyscy pod przykrywką misji chcą dorwać się do koryta

    OdpowiedzUsuń
  195. jak nie wiadomo o co chodzi... to wiadomo, że o $

    OdpowiedzUsuń
  196. Porozmawiajmy merytorycznie:
    Uchwały:styczeń 2010r
    1.regulamin korzystania z pokoi gościnnych,2.zwrot kosztów eksplatacji..darmym użyczeniem(nie mylić z darmowym!).3.plan budżetu na 2010r.4.Skreślenie z listy diagnostów.5.Zwołanie Krajowego Zjazdu Diagnostów.6. regulamin funkcjonowania KRDL.7.Wpis laboratorium do ewidencji KRDL.8.Sprostowanie pomyłki...
    marzec 2010:
    1.Regulamin wyboru delegatów na Zjazd
    2.Skreślenie z listy diagnostów
    maj 2010r:
    1.zmiana regulaminu wyboru delegatów na Zjazd
    2.odwołanie członków Zespołu Wizytatorów KRDL
    3.skreślenie z listy diagnostów
    4.ustanowienie Honorowej Statuetki KIDL
    5.przejęcia zadań publicznych (odciążenie finansowe ministerstwa zdrowia ,a obciążenie konta KIDL)
    6.przekazanie nadwyżki z poprzedniego roku

    Uchały 66,67,68,69,70,71,72,74,75,76,77 dotyczą wpisu na listę diagnostów i prawa wykonywania zawodu.
    To wszystko są sprawy administracyjne,a gdzie działania merytoryczne dotyczące funkcjonowania laboratoriów,postępów w walce o uczciwy egzamin specjalizacyjny,płatny ja u lekarzy, a nie 100% więcej,gdzie wynagrodzenia za specjalizację,dofinansowania kursów ?
    Czy kandydaci podejmą ten temat,czy dalej będziemy mówić,że IZBA nie jest po to by chronić swoich członków? elaM

    OdpowiedzUsuń
  197. 3 listopada 2010 00:14
    Anonimowy pisze...
    ...to ona jako PIERWSZA podjęła walką o laboratorium w Dąbrowie Górniczej,to Ona głośno potrafiła sprzeciwić sie outsinsorgowi,to Ona zjednoczyła w tej sprawie wiele środowisk(m.in. posłów, senatorów, Polską Ligę Walki z Rakiem, PTDL) w tym Krajową Izbę Lekarską,

    ... to chyba nie był dobry przykład na skuteczność działania.
    Z tego co wiem, to odbył się przetarg i wygrana firma prowadzi laboratorium.

    OdpowiedzUsuń