Rekomendacje lipidowe

sobota, 25 maja 2013 r.


Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, Polskiego Towarzystwa Diagnostyki Laboratoryjnej, Konsultanta Krajowego w dziedzinie Kardiologii i Konsultanta Krajowego w dziedzinie Diagnostyki Laboratoryjnej, raport z badania stężenia cholesterolu, cholesterolu LDL, cholesterolu HDL oraz triglicerydów powinien zawierać komentarz podany w artykule, który znajduje się pod adresem:


http://www.diagnostykalaboratoryjna.eu/journal/DL_4_2012._str_473-474.pdf

Ujednolicona została forma i treść informacji o granicach decyzyjnych.

48 komentarzy:

  1. Jakie to szczęście, że my nie wydajemy wyników bezpośrednio pacjentowi, a lekarze dostają w formie elektronicznej. Ile lasów oszczędzimy.
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy Ci Wojtku ,że" trzymasz rękę na pulsie" i dostarczasz nam te tak ważne nowości , których zwykły śmiertelnik nie jest w stanie wyłapać.Z przyjemnością zaglądam tutaj na stronę .Pozdrawiam serdecznie .Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Baśka pilnuje aktualności, dziękuję.

      Usuń
    2. To Basi też dziękujemy. JJ

      Usuń
  3. Proszę napiszcie w jaki sposób należy umieścić interpretację na wyniku, który otrzymuję pacjent. Pozdrawiam i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rekomendacjach podano jednolitą formę i treść części formularza zawierającej wyniki badań lipidowych. Kopiuj i wklej.

      Usuń
  4. Uważam,ze interpretacja wyniku należy tylko do lekarza,
    u mnie wszyscy lekarze po konsultacji uzgodnili ,aby na wyniku umieścić jedną normę dla LDL tę poniżej 3 mmol/l,natomiast dostali pełny zakres rekomendacji w formie papierowej na biurko i będą wiedzieli,jak przyjdzie pacjent z cukrzycą ,po udarze ,która normę zastosować ,na wyniku nie będzie interpretacji,gdyż to wprowadziłoby niepotrzebny popłoch wśród pacjentów,którym i tak internet miesza w głowach.,to tyle na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo !Nareszcie ktoś tu myśli.Mnie też nie podobają się te opisy, które kojarzą mi się z wróżbą, czy horoskopem:....jak czegoś nie zrobisz to........ umrzesz........!!!!!
    Wyobrażam sobie jaki stres przeżywa pacjent np. po zawale czy udarze.Toż to jeszcze jeden bat na biednego , chorego pacjenta.Czy tu ktoś o nim pomyślał?Przecież wystarczyło jak lekarz zarządza zdrowiem pacjenta i decyduje o leczeniu.Już niedługo może będziemy pisać na wyniku rozpoznanie choroby z oczu?Ta cała formułka brzmi może medycznie ale baaaaardzo trąci myszką .Chyba tylko firmy farmaceutyczne się z tego cieszą(leci kasa jak ta lala ).Pacjent zje tableteczkę , spadnie cholesterolek .....tylko czy zdrówko wytrzyma te statyny ( bo mają wiele skutków ubocznych-efekt po 3 latach , poczytajcie sobie)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpbnie jest z lekami psychotropowymi dla dzieci ze zdiagnozowanym ADHD.

      Usuń
  6. Jeszcze jedno .Poczytajcie sobie do czego organizm potrzebuje cholesterolu i także o tym jakie skutki uboczne niesie ze sobą jego brak lub utrzymujący się długo za niski poziom ( o tym jakoś się w Polsce mało mówi a na wynikach u pacjentów leczonych cudownymi lekami obniżającymi cholesterol widzimy coraz niższe wartości cholesterolu , o zgrozo ).
    Są również nowe doniesienia naukowe dlaczego i z czego robi się niedrożna np tętnica , ale o tym firmy farmaceutyczne milczą .

    OdpowiedzUsuń
  7. Bogdan Solnica5 czerwca 2013 22:05

    Ze zdziwieniem przeczytałem obie powyższe wypowiedzi autorstwa, jak rozumiem, fachowych pracowników ochrony zdrowia. Ponieważ niektóre zawarte w nich sformułowania uważam za błędne, wręcz niebezpieczne, chciałbym je krótko skomentować.
    Stanowisko zostało przygotowane z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, a powody tej inicjatywy są w opublikowanym materiale jasno przedstawione.
    Pacjenci mają prawo do informacji, również zawartej w wynikach badań laboratoryjnych, zgodnej z aktualnym stanem wiedzy medycznej i to też jest celem stanowiska. Czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego są obiektywną prawdą, a nie „wróżbą” ani „horoskopem”. Nie chodzi o to, żeby kogoś straszyć, ale pacjenci muszą rozumieć, że bez eliminacji (modyfikowalnych) czynników ryzyka większe będzie prawdopodobieństwo choroby, a czasem zgonu. Trzeba to umieć pacjentom mówić właśnie dla ich dobra. Lekarz ma zarządzać leczeniem, ale nie z pozycji dysponującego wiedzą tajemną czarownika.
    Ta „formułka”, która „trąci myszką” jest zgodna z zaleceniami praktyki klinicznej kilku wymienionych w tekście towarzystw naukowych.
    Za szkodliwe uważam fragmenty obu wpisów w tonie „krucjaty” przeciwko farmakologicznemu leczeniu dyspipidemii, z którym w Polsce jest tak bardzo źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Panie Profesorze ,Pan jest lekarzem i pan był uczony jak nalezy informować pacjenta o zagrozeniu, leczeniu i ewentualnych skutkach ubocznych leczenia. Duza cześć diagnostów laboratoryjnych jedyny kontakt z dyslipidemią posiada podczas oznaczania parametrów gospodarki lipidowej.W zwiazku z tym zastanawiam się czy na wynikach powinny być informacje opisujące zagrozenie dla pacjenta bez porady lekarskiej.
      Malkontent

      Usuń
    2. No właśnie. Na wyniku ma być umieszczony zakres wartości prawidłowych (a więc dla zdrowego człowieka) dlaczego więc mamy umieszczać zakresy dla chorych?

      Usuń
    3. A teraz umieszczacie zakres dla zdrowych? Ciekawe jaki? Do 200 mg/dl dla cholesterolu?

      Usuń
    4. Bogdan Solnica23 czerwca 2013 19:24

      Dziękuję za powyższe wpisy. Niestety, nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Oczywiście, interpretacja wyników badań i określenie zagrożeń dla zdrowia i życia pacjenta to zadanie lekarza. Do tego celu potrzebne są wyniki badań laboratoryjnych zawierające poprawne wartości odniesienia, w przypadku badań lipidowych – wartości pożądane (docelowe). Ponieważ zgodnie z aktualnymi zalecaniami praktyki klinicznej istnieją trzy docelowe stężenia cholesterolu LDL, zależnie od profilu ryzyka sercowo-naczyniowego, konieczne było ich opisanie, aby lekarz i pacjent wiedzieli, jakie stężenie LDL-C jest celem leczenia. Chcę podkreślić, że wszystkie informacje, jakie zgodnie z naszym stanowiskiem powinny być zamieszczone na formularzu wyniku są adresowane zarówno do lekarza, jak i pacjenta (który w pewnym zakresie też może je zrozumieć i wykorzystać). Koledzy z PTK podkreślali, że kardiolodzy nieraz poświęcają wiele czasu tłumacząc pacjentom, że „normalne” stężenia lipidów podane w wynikach badań prawidłowe nie są i wymagane jest leczenie. Zdarza się też, że z tego powodu pacjnci samowolnie odstawiają leki, bo uznali się za „zdrowych”. Zatem, odpowiedzialność lekarzy i diagnostów laboratoryjnych za wykrywanie i właściwe leczenie dyslipidemii jest ze sobą ściśle powiązana.
      Spore zamieszanie wprowadza twierdzenie Pana (Pani?) Anonima: „Na wyniku ma być umieszczony zakres wartości prawidłowych (a więc dla zdrowego człowieka)…” Wyników badań lipidowych nie interpretujemy tak, jak np. oznaczeń stężenia mocznika czy potasu. Dyslipidemia jest definiowana jako stanm w którym stężenie lipidów i lipoprotein we krwi odbiega od wartości pożądanych (głównie z punktu widzenia ryzyka sercowo-naczyniowego). Wyniki badania NATPOL 2011 wskazują, że tak definiowana hipercholesterolrmia (>190 mg/dl) występuje u 61% Polaków w wieku 18-79 lat. Zatem “prawidłowe” stężenie cholesterol występuje u 39% Polaków, co nie jest zgodne z zasadami określania przedziałów referencyjnych. Poza tym, trudno wyobrazić sobie dobór osób referencyjnych, u których przedziały stężeń lipidów “dla zdrowego człowieka” możnaby ustalić. Zalecane w stanowisku zapisy mają służyć właśnie zmianie powyżej przytoczonej proporcji.

      Usuń
    5. Czyż nie jest tak, że zalecenia są po to, by je stosować a nie z nimi dyskutować? Problemem pozostaje jednak fakt,że pewnie wiele Lab będzie miało trudności we prowadzeniu wartości docelowych w takiej opisowej formie do swoich LIS, bo z reguły kryterium jet płeć i wiek. I tu chyba jest przysłowiowy pies pogrzebany. Może koledzy podzielą się jak rozwiązali ten problem u siebie.

      Usuń
    6. Zalecenia to tylko zalecenia i nic więcej. I każdy zrobi jak uważa,aby tylko umiał to wytłumaczyć.

      Usuń
  8. Zgadzam się z w/w komentarzem do badań i jestem za ich umieszczaniem na wyniku.Takie komentarze budzą swiadomość w pacjencie .Tylko świadomy pacjent będzie mógł oprzeć się postępowi choroby , obserwując swoją chorobę łatwiej zrozumie co się w nim dzieje.Ela

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziękuję za opinię Pana dr Solnicy. Myślę, że opinię te pisał zagorzały zwolennik naturalnych metod leczenia ( któreymi oczywiście można się wspomagać). Nie należy się wypowiadać na temat stanu zdrowia pacjenta patrząc tylko na wyniki bad. lab. Lekarz widzi pacjenta i wie co dla niego będzie dobre. Na pewno nie wysoki cholesterol!!!!!!Jak Pan dr nadmienił, w Polsce jest tragiczna sytuacja, jeśli chodzi o dyslipidemie i konsekwencje z nimi związane (gorzej jest w krajach byłego ZSRR). Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle ze na Wschodzie wine za to ponosi znaczne spozycie mocnych alkoholi.

      Usuń
  10. Bo się kardiologom nie chce tłumaczyć? Dlatego my mamy ich wyręczyć? To jakaś paranoja... To nie nasz obowiązek

    OdpowiedzUsuń
  11. Bogdan Solnica24 czerwca 2013 20:20

    Powyższe stanowisko jest bardzo osobliwe... Proszę wziąć pod uwagę fakt, że kardiolodzy tłumacząc pacjentowi ten problem mają jeden główny argument - pacjent uzyskał w laboratorium niewłaściwą informację, niepoprawne wartosci odniesienia (jeśli do takiej sytuacji doszło...). A właściwe wartości odniesienia na wynikach, przekaz odpowiedniej informacji to już nasz obowiązek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosze o rzeczowa odpowiedz. Czy organizm ludzki od pewnego wieku zatraca zdolnosc regulacji lipidow w krazeniu? Czy powszechnie wystepujace dodatki w produktach spozywczych (takie jak syrop glukozowo-fruktozowy, oleje roslinne utwardzane oraz plynne, produkty o wysokim indeksie glikemicznym) sa metabolizowane do lipidow? Czy walka z lipidami z uzyciem lekow przy obecnym powszechnie dostepnym smieciowym jedzeniu nie jest slepa uliczka? Czy walka z nadcisnieniem i paleniem tytoniu nie powinna byc intensywniejsza w kontekscie lipidow/stanow zapalnych naczyn/choroby wiencowej/zawalu? Obserwuje ludzi na lekach obnizajacych cholesterol - silne oslabienie, meczliwosc i problemy z pamiecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogdan Solnica10 lipca 2013 02:06

      Organizm nie zatraca zdolności do regulacji przemian lipidów, ale zachodzące z wiekiem zmiany w wątrobie upośledzają przemiany lipoprotein, czego skutkiem jest wzrost stężenia cholesterolu całkowitego, LDL- i triglicerydów – dyslipidemia jest w starszych grupach wiekowych częstsza. Spożywanie w nadmiarze produktów o dużym indeksie glikemicznym prowadzi do nadmiernej wartości kalorycznej diety i „gromadzenia” tej energii w postaci syntetyzowanych de novo triglicerydów, czyli do otyłości. Leczenie dyslipidemii nie jest „ślepą uliczką”, ma za zadanie eliminację jednego z modyfikowalnych czynników ryzyka sercowo-naczyniowego. To samo dotyczy innych czynników ryzyka – nadciśnienia tętniczego, palenia, spoczynkowego trybu życia etc. Nie można jednak twierdzić, że nadciśnienie trzeba intensywnie leczyć „zamiast” leczenia dyslipidemii. Przemawiającym do wyobraźni przykładem konieczności leczenia dyslipidemii jest rodzinna hipercholesterilemia – w postaci homozygotycznej ciężka miażdżyca rozwija się w dzieciństwie.
      Natomiast bardzo mało rzeczowe jest sformułowanie o „silnym osłabieniu, męczliwość i problemach z pamięci” u ludzi stosujących leki hipolipemizujące. Powstaje szereg pytań – jak częste są takie obserwacje (w odniesieniu do wszystkich leczonych)?, w jakim ogólnym stanie zdrowia byli ci ludzie? W jakim wieku? Czy zażywali inne leki? Itd.

      Usuń
  13. Myśłę ,że chodzi tu o skutki uboczne tych leków.Lekarze stosujacy leki hypolipemizujace obserwują takie zjawiska i dlatego tu nieśmiało o tym piszą do nas diagnstów.Nie zapominajmy ,że każdy kij ma dwa końce .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogdan Solnica10 lipca 2013 12:52

      Oczywiście, każdy lek ma działania uboczne i w każdym leczeniu trzeba uwzględnić bilans korzyści dla pacjenta i zagrożeń. Dla statyn opisano wiele różnych działań ubocznych, ale występują one rzadko i u wielu chorych są przemijające. Nie można ich oczywiście bagatelizować. Lekazre nie są od "nieśmiałego pisania" o działaniach ubocznych, tylko od podejmowania decyzji, jak i czym leczyć. Tu pole manewru jest dosyć duże. Te zagadnienia odbiegają jednak od zasadniczego tematu tej dyskusji. Nie chcę prowadzić tu dyskusji, czy dyslipidemię, głównie hipercholesterolemię należy leczyć, bo należy - z faktami się nie dyskutuje. Ja chciałem skupić się na diagnostyce dyslipidemii, czyli obszarze działalności diagnostów laboratoryjnych i przekonywać wszystkich nieprzekonanych o konieczności jednolitej interpretacji wyników badań lipidowych zgodnie ze stanowiskiem PTK i PTDL oraz obu konsultantów krajowych. W tej sprawie chcę wszystkich prosić o wsparcie i współpracę.

      Usuń
  14. Spojrzenie na ten istotny problem z US
    http://www.nhlbi.nih.gov/guidelines/cholesterol/atp3xsum.pdf

    OdpowiedzUsuń
  15. Bogdan Solnica10 lipca 2013 22:05

    Powyższe spojrzenie na ten istotny problem z US jest sprzed 12 lat. Już trzy lata później wyniki badań przedstawionych w artykule:

    http://circ.ahajournals.org/content/110/2/227.full.pdf+html?sid=ee19c241-9e7d-400d-b22d-86c4cb82a6c7

    stały się podstawą aktualizacji zaleceń ATP III:

    http://www.nhlbi.nih.gov/guidelines/cholesterol/upd-info_prof.htm

    Obecnie trwają w ramach National Cholesterol Education Program prace nad zaleceniami ATP IV

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowice cieszę się, że włączył się pan w dyskusję w związku z tym chciałbym zadać kilka pytań:
      1) Czy w związku z ujednoliceniem informacji o granicach decyzyjnych można nadal do oblicznia LDL stosować wzór Friedewalda czy też powinno się wydawać wyniki uzyskane za pomocą analizatora?
      2) Jeżeli posiadam inne wartości referencyjne podane przez producenta zestawu odczynników mogę na wynikach podawać wartości rekomendowane przez uznane towarzystwa naukowe itp. bez wykonania pełnej walidacji metody czy też muszę ją bezwzględnie zwalidować?
      3) Gdy przesunę wartość odcięcia w stronę wartości typowych dla fizjologii zwiększę czułość testu pogarszając swoistość co spowoduje zwiększenie prawdopodobieństwa uzyskania wyniku + u osoby zdrowej czyli wyników fałszywie dodatnich. Czy mogę sobie podarować owe rozważania w momencie kiedy wiadomo jak wykonanie testu wpływa na punkty końcowe istotne dla pacjentów.
      Dzięki, pozdro F

      Usuń
    2. Bogdan Solnica11 lipca 2013 11:39

      Dziękuję bardzo... Odpowiadając:
      1) Formuła Friedewalda cały czas ma zastosowanie, oczywiście z uwzględnieniem ograniczeń, praktycznie hipertriglicerydemii. Te zalecenia nic tu nie zmieniają.
      2) To są dwie różne sprawy. Walidacja metody dotyczy jej charakterystyki analitycznej. To, co producenci odczynników podają w swoich materiałach to tzw. "wartości oczekiwane" nie referencyjne. Natomiast w przypadku lipidów posługujemy się wartościami pożądanymi podawanymi w zaleceniach praktyki lekarskiej.
      3) Z tego samego powodu "przesuwanie" granicy decyzyjnej nie ma tu zastosowania. Dyslipidemię rozpoznaje się w oparciu o granice decyzyjne wyznaczone dla oceny ryzyka sercowo-naczyniowego. Jednak dyslipidemia nie jest jedynym czynnikiem tego ryzyka i jest ono oceniane w oparciu o inne czynniki, jak w kartach SCORE w prewencji pierwotnej lub uwzględniając przebyte incydenty sercowo-naczyniowe i szacując to ryzyko (determinujące docelowe stężenia LDL-C) dla potrzeb prewencji wtórnej. Zatem trudno sobie wyobrazić wyznaczenie np. czułości diagnostycznej jakiejkolwiek granicy decyzyjnej LDL-C dla wykrycia 10-letniego ryzyka wystapienia zawału serca równego 10%.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Witam serdecznie
      1) Jeżeli formuła Friedewalda ma nadal zastosowanie poza hipertriglicerydemią cytując powyższą pracę:
      http://www.diagnostykalaboratoryjna.eu/journal/DL-4_2011._str_419-423.pdf
      a)"Stwierdzenie, że wyniki stężeń cholesterolu uzyskiwanych z formuły Friedewalda i metody bezpośredniej różnią się między sobą potwierdza
      również fakt, że w przeprowadzonym badaniu stężenia
      otrzymywane metodą bezpośrednią aż w 87% przypadków
      wykazywały wyższe wartości, a różnice między wynikami
      wynoszące 10-19% występowały aż w 34% przypadków. Aż
      w 24% przypadków rozbieżności te rzutowały na zakwalifikowani pacjentów do różnych grup ryzyka. Podobnych wniosków dostarczały inne badania przeprowadzane na różnych populacjach. W większości z nich wartości stężeń cholesterolu LDL oznaczone metodą bezpośrednią przewyższały te, wyliczane z równania Friedewalda [1, 3, 4, 10, 12, 21].
      W niektórych przypadkach różnice między poszczególnymi wartościami stężeń przekraczały nawet 30%. Agrawal i wsp.wykazali również, że w zakresie stężeń 100 - 130 mg/dl występowały największe rozbieżności pod względem kwalifikacji
      pacjenta do określonej grupy ryzyka choroby wieńcowej.Na podstawie stężeń wyliczonych 90 pacjentów zakwalifikowano do przedziału 70 - 100 mg/dl; ci sami pacjenci po wykonaniu
      pomiarów metodą bezpośrednią zostali przydzieleni
      do grupy ryzyka odpowiadającej wartościom 100 - 130 mg/dl.
      b) Jednak na podstawie niniejszej pracy i innych badań okazuje się, że rozbieżności te mogą być istotne w zakresach obejmujących stężenia graniczne- istotne w określaniu ryzyka miażdżycy i monitorowaniu farmakoterapii. W takich sytuacjach porównanie wyników uzyskanych z równania Friedewalda i metody bezpośredniej wydaje się być wręcz niemożliwe, gdyż jeden z nich może być zawyżony, a drugi- niedoszacowany.
      Czy aby uzyskać porównywalne wyniki pomiędzy laboratoriami nie należało by zalecić stosowanie jednej z tych metod, bowiem uzyskanie dwóch różnych wyników może skutkować błędną decyzją lekarza lub narazić pacjenta na wykonanie ponownego oznacznia (koszty)????
      2) Producenci czasami w swoich materiałach poza tzw. "warościami oczekiwanymi" (expected values)oraz zbiorem dobrych rad dla wykonawcy, które mają zabezpieczyć interesy firmy w razie reklamacji umieszczają czasem również wartości referencyjne (reference values) i tak np. w moim zestawie do lipidów są one podane, gdzie producent powołuje się na zalecenia ATP III, które są zgodne z wartościami zalecanymi przez American Heart Association wskazanymi tu: http://www.heart.org/HEARTORG/Conditions/Cholesterol/AboutCholesterol/What-Your-Cholesterol-Levels-Mean_UCM_305562_Article.jsp więc czy w tym wypadku mogę spokojnie stosować do w/w zestawu normy z rekomendacji PTK ????
      Dziękuję za odpowiedź, pozdro F

      Usuń
    4. Mnie bardziej niepokoi fakt,o którym pisałam już kilkakrotnie, iż stosowane przez nas zestawy odczynnikowe+ odpowiednie analizatory dają bardzo różne wyniki. Moje obserwacje dotyczą gł cholesterolu. Pacjent oznaczając tego samego dnia chol może otrzymać wyniki różniące się nawet o 50 mg/dl mino tego samego punktu odcięcia przy wyniku.
      Baśka

      Usuń
    5. Oznaczając stężenia poszczególnych frakcji cholesterolu należy pamiętać, że wymagane są co najmniej dwa oznaczenia, aby średnia z tych oznaczeń nie odbiegała o więcej niż 10% od rzeczywistego stężenia badanego parametru lipidowego u pacjenta.
      Według ESC pomiar parametrów lipidowych ze względu na ich dużą zmienność należy wykonać trzykrotnie, przy czym badanie powinno być wykonane na czczo.
      U pacjentów z ostrymi epizodami wieńcowymi i zawałem serca badanie układu lipidowego można wykonać do 24 godzin od wystąpienia objawów, lub po 12
      tygodniach. Należy jednak pamiętać, że nawet do 3 miesięcy po ostrym incydencie wieńcowym lub zabiegu kardiochirurgicznym stężenie cholesterolu może być zaniżone, natomiast trójglicerydów podwyższone.
      Tako rzecze Jan Gmiński i Dorota Polańska
      Pozdro F

      Usuń

    6. Najczęstszym błędem uniemożliwiającym prawidłową interpretację uzyskanego wyniku jest niewłaściwe przygotowanie pacjenta do badania, opieranie się na jednorazowym oznaczeniu i wreszcie nieuwzględnienie przeciwwskazań do przeprowadzenia diagnostyki (tab. 4).
      Tabela 4. Zasady diagnostyki układu lipidowego.
      A. Przygotowanie pacjenta
      ·16 godzinna dieta „0”
      - stabilna masa ciała
      B. Wykonanie badania
      ·2-3 razy w dostępach 10-14 dni
      -stosowanie identycznej diety
      C. Przeciwwskazania (uzyskany wynik jest niediagnostyczny)
      ·ostra faza zawału mięśnia sercowego
      ·ostre stany zapalne
      ·niewyrównane zaburzenia endokrynologiczne
      ·stosowanie leków wywołujących zaburzenia lipidowe
      ·ciąża
      To też rzecze ) F

      Usuń
    7. Pobierz materiał od pacjenta. Podziel go na kilka porcji i oznacz na różnych analizatorach. Zobaczysz jakie są różnice. Mimo prawidłowo prowadzonej kontroli wew i zew.lab.
      Są to różnice wynikające z różnic metodycznych. Mimo iż podobno metoda ( zgodnie z metryczką ) jest ta sama.
      Baśka

      Usuń
    8. Pytanie czy stosowany jest w tych różnych analizatorach w pełni sharmonizowany z różną metodyką kalibrator ??
      Pozdro F

      Usuń
    9. Jeżeli kalibrator jest sharmonizowany metoda ta sama a problem wynika z samej aparatury co daje znaczące różnice w uzyskiwanych wynikach to przeniesienie wzorca jest do niczego i nic tu nie poradzimy. Swoją drogą nigdy nie analizowałem tego problemu czyli podobnie powinno być np w glukozie, masz też jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?
      F

      Usuń
    10. Poza tym ma się to wszystko pewnie jak tu:
      http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:O5pE9diWHV0J:czasopisma.viamedica.pl/nt/article/download/12370/10208+harmonizacja+bada%C5%84+laboratoryjnych&cd=4&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
      i tu
      http://www.mp.pl/artykuly/16336
      Czyli, że pewne rzeczy na dzień dzisiejszy są nie do przeskoczenia i musi być jak jest))))
      F

      Usuń
    11. W glukozie są mniejsze różnice.
      W hemoglobinie glikowanej jak dla mnie znaczne.
      Ale o wiele ciekawiej jest w zakaźnictwie(HbS i HCV) Radzę obejrzeć wyniki kontroli zewnętrznej.
      Dość jednorodnie w mojej kontroli zew. wygląda TORCH. Faktem jest natomiast że mała liczba lab bierze w niej udział N-125.
      Baśka

      Usuń
  16. Załączniki do rozporządzenia Ministra Zdrowia
    z dnia 12 stycznia 2011 r.
    Załącznik nr 1 WYMAGANIA ZASADNICZE DLA WYROBÓW MEDYCZNYCH DO
    DIAGNOSTYKI IN VITRO punkt 8.7.12 wytwórca zobowiązany jest po podania w instrukcji 12) przedziały referencyjne dla oznaczanych wielkości, łącznie z opisem właściwej
    populacji odniesienia
    Baśka

    OdpowiedzUsuń
  17. Bogdan Solnica11 lipca 2013 17:01

    Rozporządzenie co do zasady z pewnością słuszne, o wykonalności można dyskutować. W 4 z 5 znalezionych przez wyszukiwarkę internetową ulotek odczynnikowych do azotu mocznika figurują "expected values" a w piątej dobra rada, żeby laboratorium ustaliło sobie własny przedział referencyjny. Niezależnie od tego tego rozporządzenia nie da się zastosować do oznaczeń glukozy i lipidów, gdzie wartości odniesienia nie są oparte o rozkład yników w populacji referencyjnej, ale o dane epidemiologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  18. W Falentach było widać jak radzimy sobie w lab. z usatleniem własnych przedziałów referencyjnych.Było to żałosne.Łatwo radzić gorzej z wykonaniem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Analizując powyższe dochodzimy wspólnie do wniosku ,jakie mogą wychodzić duże rozbieżności w uzyskanych wynikach nieszczęsnego cholesterolu i jak one się mają do naszych wytycznych ( czy to znowu nie jest coś nie tak ?).A co na to nasze rekomendacje ?Jak widzimy formuła Friedewalda też ma wiele do życzenia.Wydaje mi się ,że w jesiennym "Badaniu i diagnozie "2012 roku też wyraźnie podano jak duże są różnice między metodami wyliczynonymi a bezposrednimi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem jak to wszystko się ma do "Badania i diagnozy" bo go nie prenumeruję, nie śledzę części publikacji które kosztują po kilka stówek oraz nie jeżdżę na płatne sympozja bo z apanaży diagnosty najzwyczajniej mnie nie stać. Nie mam zamiaru podważać czyjegokolwiek autorytetu ani silić się na interpretacje poziomu guru naukowego, bo sam nim nie jestem. Cieszy mnie fakt pojawiania się rekomendacji bowiem jest to na pewno krok w dobrą stronę celem ujednolicenia poszczególnych parametrów i porównywalności pomiędzy laboratoriami. Natomiast chyba normalnym jest, że u części z nas jako bezpośrednich wykonawców budzą się wątpliwości, które przez owe autorytety naukowe winny być rozwiewane samo stwierdzenie ma tak być i koniec kropka mnie nie przekonuje.
    F

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogdan Solnica16 lipca 2013 01:05

      „Autorytetem naukowym” się nie czuję, ale wezwany do tablicy to i owszem… Myślę, że wszystko, co zostało tu w sprawie „rekomendacji lipidowych” napisane jest właśnie dyskusją i nigdzie nie padło stwierdzenie, że „tak być i koniec kropka”.
      Od kiedy pojawiły się bezpośrednie (homogenne) metody oznaczania LDL-C opublikowano wiele prac porównujących je z formułą Friedewalda, które dały bardzo różnorodne wyniki. Przytoczyłbym tu pracę z 2009.:
      http://www.clinchem.org/content/55/5/888.full.pdf+html
      Jej autorzy prowadzili 11-letnią prospektywną obserwację ok. 27000 kobiet, u których oznaczano LDL-C metodą bezpośrednią i wyliczano. LDL-C oznaczony i wyliczony dla próbek pobranych na czczo wykazywał niemal identyczny związek z występowaniem chorób sercowo-naczyniowych. Wyniki nie były jednak identyczne – stężenia oznaczone były średnio o 0.15 mmol/l (5.6 mg/dl) mniejsze od wyliczonych. Z kolei innej pracy wykazano, że bezpośrednie metody oznaczania LDL-C wykazują dobrą zgodność z metodą referencyjną opartą o ultrawirowanie, ale tylko u zdrowych ludzi:
      http://www.clinchem.org/content/56/6/977.full.pdf+html
      W każdyma razie, na chwilę obecną nikt formuły Friedewalda na śmietnik nie wyrzucił i jest ona stosowana powszechnie. Zmiana tej sytuacji będzie wymagała wiele wysiłku, jak to ujęto w tym stanowisku:
      http://www.clinchem.org/content/58/3/523.full.pdf+html
      O ATP III pisałem 10.07. o 22.05. W postaci po poprawkach w 2004. te zalecenia sa bardzo bliskie rekomendacjom towarzystw europejskich, nie ma tu żadnej kolizji.

      Usuń
    2. Wielkie dzięki F
      PS końca i kropki proszę nie traktować osobiście )

      Usuń
  21. Dziękuję Panie doktorze ,że podejmuje Pan z nami te kwestie lipidowe i ,że rozumie Pan nasze budzące się nieraz duże wątpliwości .To przecież my w laboratorium dajemy do ręki lekarza narzędzie w postaci wiarygodnych wyników.Myślę ,że to właśnie troska o wiarygodność jest celem tych dyskusji.Jaki wynik dostaje lekarz ,tak leczy i przekłada się to na zdrowie i życie pacjenta a pośrednio na opinię o naszej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam! Proszę o informację: czy ktoś coś wie nt. prawidłowości wzoru Fridewalda w przypadku stężenia cholesterolu poniżej np. 160 mg/dl i/lub trójglicerydów poniżej np. 80 mg/dl?
    Pozdrawiam wakacyjnie. Wacława

    OdpowiedzUsuń